Trener Gwarka: Na nazwiska jeszcze za wcześnie

Rozmowa z Krzysztofem Górecką, szkoleniowcem Gwarka Tarnowskie Góry.

Krzysztof Górecko
 fot. Dorota Dusik  /  źródło: własne

J. DUSIK: Jak wyglądał pierwszy tegoroczny trening 4. drużyny w tabeli III grupy III ligi?
Krzysztof GÓRECKO: - Zgodnie z tarnogórską tradycją, inauguracyjne zajęcia w nowym roku są okazją do spotkania zawodników i sztabu szkoleniowego z kierownictwem klubu. Nie zabrakło więc życzeń i lampki szampana, a po nich zawodnicy, lekkim truchtem, weszli w okres przygotowawczy. Do prawdziwej roboty zabieramy się od wtorku.

Kogo nie zobaczymy już w Gwarku?
Krzysztof GÓRECKO: - Jedynym piłkarzem, z którym się pożegnaliśmy jest Tadek Urbainczyk. Napastnik, który w 9 jesiennych występach strzelił jednego gola, pojechał do pracy w Holandii i tam ma zamiar grać w amatorskim klubie. Powiedział, że gdyby mu życiowo się nie udało, to na koniec marca może wrócić do domu. Oświadczyłem mu jednak, że wtedy miejsca w naszej drużynie już na pewno nie będzie.

Pozostali są do pańskiej dyspozycji?
Krzysztof GÓRECKO: - Nie wszyscy. Niestety, w okresie świąt Mateusz Górka wylądował w szpitalu z wirusowym zapaleniem wątroby typu A. Co prawda wkrótce powinien go opuścić, ale ze swojego doświadczenia wiem, że z wątrobą nie ma żartów. Na szczęście u mnie ze zdrowiem wszystko jest już idealnie (jesienią trener Gwarka chorował na nerki - przyp. red.), czego życzę naszemu, zbliżającemu się do 22. urodzin pomocnikowi, który w tym sezonie zaliczył 8 występów. Mam jednak świadomość, że lecząc żółtaczkę, będzie musiał przestrzegać rygorystycznej diety. O wysiłku, którego będę wymagał od zawodników podczas przygotowań, w jego przypadku nie może więc być mowy.

Żaden wasz piłkarz nie wpadł w oko trenerom z wyższych klas?
Krzysztof GÓRECKO: - Wpadł. Adam Dzido, który jesienią rozegrał 17 pełnych spotkań i strzelił pierwszego gola dla Gwarka w III lidze, otrzymał propozycję z II-ligowego klubu. Ale o tym, że odchodzi jeszcze nie możemy mówić.

A kto przychodzi do Gwarka?
Krzysztof GÓRECKO: - Na nazwiska jeszcze za wcześnie. Powiem jednak, że rozmawiamy z czterema zawodnikami. Dwaj to młodzieżowcy, jeden środkowy obrońca, a drugi boczny pomocnik, mogący także grać na boku obrony. Dwaj następni są już pełnoletni. Napastnik, mogący grać na pozycji 9 lub 10, ma za sobą nawet występy w ekstraklasie, a drugi to doświadczony środkowy pomocnik. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie wszystkie plany transferowe udaje się zrealizować.

Do kiedy planuje pan skompletować kadrę?
Krzysztof GÓRECKO: - 30 stycznia wyjeżdżamy na 6-dniowe zgrupowanie do Myślenic, gdzie chcę zabrać 21 zawodników ścisłej kadry i dwóch-trzech wyróżniających się juniorów. Mam nadzieję, że do tego czasu będziemy już mieli zamknięty skład, choć - jak znam piłkarskie życie - transferowe formalności mogą się jeszcze ciągnąć.

Lista sparingpartnerów Gwarka jest już zamknięta?
Krzysztof GÓRECKO: - Tak. Zaczynamy 20 stycznia meczem ze Śląskiem Świętochłowice, a później naszymi rywalami będą: LKS Czaniec, MKS Zaborze, RKS Grodziec, Orzeł Nakło Śląskie, Soła Oświęcim, Górnik II Zabrze i Warta Zawiercie, z którą 3 marca zmierzymy się w próbie generalnej przed inauguracją rundy wiosennej. Do tych ośmiu sparingów dodajmy jeszcze trzy spotkania, które chcemy rozegrać podczas zgrupowania. Okazji do sprawdzenia formy i postępów w trakcie okresu przygotowawczego na pewno więc nie zabraknie.

A panu wystarczy czasu, żeby pracę w Gwarku pogodzić z zajęciami na kursie trenerskim UEFA Pro?
Krzysztof GÓRECKO: - Po pierwsze, cieszę się, że dostałem się na ten kurs i 12 lutego zamelduję się w Białej Podlaskiej na pierwszym zjeździe. Tam dowiem się, kiedy będą kolejne zjazdy, których w sumie ma być 17, a w czerwcu 2019 roku przewidziany jest egzamin końcowy. Inni już przez to przechodzili i dawali radę, więc mam nadzieję, że ja też pogodzę prowadzenie drużyny ze zdobywaniem wiedzy. Na czas moich wyjazdów z zespołem zostawał będzie Sebastian Gawełczyk, czyli nasz drugi trener, z dyplomem UEFA A. Możemy też liczyć na wsparcie ludzi z kierownictwa klubu, bo w Gwarku oddanych drużynie naprawdę nie brakuje.

 

Z tej samej kategorii