Adam Nocoń: Ruch jest faworytem

Adam Nocoń
 fot. Dorota Dusik  /  źródło: własne

Trener BKS-u Stal Bielsko-Biała teoretycznie lepiej powinien znać zespół... swoich najbliższych rywali. Pracował z Zdzieszowicach przez ostatnie 1,5 sezonu.

Najpierw utrzymał Ruch w III lidze, a następnie doprowadził go do wicemistrzostwa, tracąc punkt do GKS-u 1962 Jastrzębie. - To już historia - mówi Adam Nocoń. - Pracę w Ruchu zawsze wspominać będę bardzo miło. Przejmowałem drużynę na 12. pozycji, a opuszczałem zostawiając na 2.

Pamięta pan mecze z BKS-em?
Adam NOCOŃ: - Oczywiście. Gdy walczyliśmy o utrzymanie, podejmowaliśmy BKS, który był wiceliderem. Wygraliśmy 1:0 po dramatycznym meczu, bo Mateusz Marzec nie wykorzystał karnego i dopiero w ostatnich sekundach Karol Wanat zapewnił nam 3 punkty. W następnym sezonie role się odwróciły, bo to Ruch został wicemistrzem, a BKS zakończył rozgrywki na 8. miejscu, ale nasze konfrontacje były bardzo zacięte. W Zdzieszowicach zremisowaliśmy 0:0, a w Bielsku-Białej Ruch wygrał 1:0 po golu Mateusza Szatkowskiego. Pamiętam też, że gdy prowadziłem Skałkę Żabnica, to wygraliśmy w Zdzieszowicach 2:0, a gole drużynie, która wywalczyła wtedy awans, strzelili Artur Nowak i Salah Sibouih. Tamte mecze to jednak historia.

A jaka jest teraźniejszość?
Adam NOCOŃ: - Ruch jest faworytem i - obok Polkowic i Rekordu - głównym kandydatem do awansu. Zaczął co prawda od porażki w Zielonej Górze, ale w Pucharze Polski pokonał Górnika Łęczna i zagra z Legią Warszawa.

Był pan zobaczyć w akcji rywala?
Adam NOCOŃ: - Nie, bo go znam, a moją nową drużynę dopiero formuję. Tydzień temu nie miałem wielu powodów do optymizmu. Latem nie wygraliśmy sparingu, a kadra była okrojona. W ostatniej chwili udało się ją uzupełnić i na inaugurację wygraliśmy w Głubczycach 2:1, a w Pucharze Polski na szczeblu podokręgu pokonaliśmy Sokoła Zabrzeg 14:0. Po 3 gole strzelili Łukasz Radomski, Seweryn Caputa i Jacek Jarnot. Poczułem już ducha drużyny. Starsi zawodnicy - z Damianem Zdolskim na czele - nadają jej ton, zaś młodzieżowcy - a wśród nich 17-letni Czarek Ferfecki - mają się od kogo uczyć.

Jaki jest cel zespołu?
Adam NOCOŃ: - Nie stawiamy sobie zadań. Cieszę się, że drużyna jest w formie i czekam na kolejny mecz z nadzieją, że będziemy się przestawiać na mój sposób gry. O taktyce nie będę mówił, by nie odkrywać naszych atutów. Liczę, że uda nam się czymś rywali zaskoczyć. Jedyne czego się obawiam to kontuzje. Kadrę mamy skromną. Jeżeli wszyscy będą zdrowi, powinniśmy stawić czoło nawet faworytom.

Czy do wizyty w Zdzieszowicach przygotowywaliście się jakoś szczególnie?
Adam NOCOŃ: - Jeśli w środku tygodnia rozgrywa się mecz, to na treningi nie ma zbyt wiele czasu. Na czwartek i piątek zaplanowałem rozruch, a w sobotę zawitamy na Rozwadzkiej. Z przyjemnością spotkam się z zawodnikami i wszystkimi, z którymi ostatnio współpracowałem. Na boisku jednak sentymentów nie będzie, bo każdy będzie walczył o jak najlepszy wynik.

 

Z tej samej kategorii