Robert Trznadel. Od reprezentacji, przez Parmę, po III ligę

POLONIA BYTOM - ROW 1964 RYBNIK
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: newspix.pl

- Mam nadzieję, że jeszcze choć w małym stopniu da się nadrobić ten stracony czas - mówi jeden z największych polskich talentów rocznika 1990.

Jako nastolatek trenował z pierwszą drużyną Górnika Zabrze, w reprezentacji rocznika 1990, której był najlepszym strzelcem, trzymał się z Wojciechem Szczęsnym, Grzegorzem Krychowiakiem i Michałem Janotą, w Parmie każdy dzień spędzał z Aleksandarem Prijoviciem. Wiosną powalczy o II ligę z Odrą Opole, do której przeniósł się z Polonii Bytom.


Gdyby ktoś 10 lat temu powiedział panu, że w 2016 roku wyląduje pan w III lidze, to…?
ROBERT TRZNADEL: - Na pewno bym nie uwierzył. Patrząc jednak na to, co się działo, to widzę, ilu rzeczy nie zrobiłem, by się w tej III lidze nie znaleźć. Teraz wszystko w moim życiu jest dostosowane do piłki. Dieta, dodatkowe treningi… Mam nadzieję, że jeszcze choć w małym stopniu ten stracony czas da się nadrobić i ktoś to doceni.


Brakło podejścia?
ROBERT TRZNADEL: - Młoda głowa nie nadążyła. Sukces za sukcesem w kadrach juniorskich, klubie, transfer za granicę… W Górniku grałem w starszych rocznikach. W pewnym momencie znalazłem się w 3 lata starszym, bo 1987. Jako 15-latek! To była nobilitacja. Dwa razy zdobyliśmy wicemistrzostwo Polski z kadrą województwa, zostałem najlepszym zawodnikiem tych mistrzostw, strzelałem bardzo dużo bramek, w wieku 16, 17 lat ocierałem się o pierwszą drużynę Górnika. To było coś. Człowiek myślał, że pójdzie z górki, że samo przyjdzie. Byłem bez pomocy, nie miałem menedżera, który by to mądrze poprowadził. Powiedzmy szczerze - nie poradziłem sobie. Nie mówię, że byłem leniem - to, co na treningu, wykonywałem na 100 procent, ale nic poza tym. Dziś widzę, że to nie wystarcza.

Cały wywiad i historia Roberta Trznadla w piątkowym papierowym wydaniu "Sportu", polecamy!

Więcej na temat:Robert Trznadel
Plebiscyt PS
Z tej samej kategorii