Młody stoper "wygryzł" ze składu weterana

Kacper Kawula
 /  fot. Michał Chwieduk  /  źródło: Fokusmedia

19-letni Kacper Kawula na razie „posadził” na ławce rezerwowych bardziej doświadczonego kolegę, Piotra Pacholskiego, i jest pewniakiem na środku obrony beniaminka II ligi. Trener drużyny z Jastrzębia Zdroju Jarosław Skrobacz przekonuje, że młody piłkarz jest bardzo uniwersalnym zawodnikiem - może zagrać na prawej obronie bądź jako defensywny pomocnik.

Kawula od roku walczy o miejsce w podstawowym składzie GKS-u 1962 Jastrzębie. W poprzednim sezonie wychowanek Szkółki Piłkarskiej MOSiR Jastrzębie zagrał w 27 meczach w III lidze, tylko siedem z nich rozpoczynał na ławce rezerwowych. W bieżącym sezonie jest już pewniakiem w zespole trenera Jarosława Skrobacza, tworząc parę stoperów z doświadczonym Kamilem Szymurą. Posadził na ławce rezerwowych innego „weterana”, Piotra Pacholskiego, który ma na koncie 123 mecze w III lidze i 12 występów o szczebel wyżej, jeszcze w barwach Energetyka ROW-u Rybnik.

 

Zastępca pewniaka

- Kiedy podejmowałem pracę w Jastrzębiu, Kacpra Kawuli nie było w kadrze GKS-u 1962 – przypomina trener beniaminka II ligi, Jarosław Skrobacz. - Był wtedy zawodnikiem MOSiR-u Jastrzębie i nie będę wnikał, dlaczego w tamtym okresie zrezygnował z występów w zespole trzecioligowym. Kiedy zdołaliśmy się utrzymać w III lidze w sezonie 2015/16 włączyłem go do kadry mojego zespołu. Jakim był wtedy zawodnikiem? W tamtym okresie robił fatalne błędy w rozegraniu, źle się ustawiał, ale zaimponowały mi jego wola walki i solidna praca na treningach.


„Chrzest bojowy” Kawuli miał miejsce w rundzie wstępnej Pucharu Polski w meczu przeciwko Olimpii Grudziądz (16 lipca 2016 roku). „Kawul” tworzył wówczas parę środkowych obrońców z Kamilem Szymurą. Etatowy stoper, Piotr Pacholski, przebywał tego dnia służbowo w Warszawie, bo nazajutrz reprezentacja Polski policjantów grała z reprezentacją policji węgierskiej. - „Pachu” nie mógł zagrać w tym spotkaniu i właściwie nie miałem wyboru, partnerem Szymury na środku obrony musiał być Kawula - przekonuje trener Skrobacz. - Wygraliśmy ze znacznie wyżej notowanym przeciwnikiem, a Kacper zrobił w tym spotkaniu bardzo korzystne wrażenie. Zrozumiałem wtedy, że może z niego być bardzo solidny stoper i godny zastępca któregoś z dotychczasowych pewniaków. Zrezygnowałem wtedy z Dawida Łyżwy i przestałem szukać stopera. Postanowiłem, że tym trzecim będzie Kawula.

 

Przełom w Brzegu

W rozgrywkach ligowych Kawula grał w kratkę - występował w podstawowym składzie albo rozpoczynał na ławce rezerwowych. W rundzie jesiennej zagrał w 15 meczach – 11 razy wychodził w podstawowej jedenastce. Wiosną sytuacja była podobna i uległą ona zmianie po przegranym meczu na wyjeździe ze Stalą Brzeg 3:4, w którym Kawula… nie zagrał! - To nie Piotrek Pacholski przegrał nam ten mecz, lecz cała drużyna - zapewnia Jarosław Skrobacz. - Ale był jednym z tych, który zagrał poniżej oczekiwań i możliwości, dlatego zdecydowałem się na zmianę. Partnerem Szymury został Kawula. W trzech ostatnich meczach - ze Ślęzą, BKS-em Bielsko-Biała i Miedzią - zagraliśmy na zero z tyłu, Kacper zagrał w nich bardzo dobrze, więc zachował miejsce w podstawowym składzie. Poza rezerwami Miedzi byli to solidni przeciwnicy, więc nie można powiedzieć, że wykazał się w potyczkach z „kelnerami”. Nie zawiódł mnie, chociaż popełniał błędy.

 

Dojrzewanie

Czy w ciągu ostatniego roku Kacper Kawula jest bardziej dojrzałym piłkarzem? A po awansie GKS-u 1962 Jastrzębie do II ligi pewniakiem w talii trenera Skrobacza? - Na pewno jest bardziej dojrzałym piłkarzem - twierdzi szkoleniowiec jedenastki Jastrzębia Zdroju. - Jego sumienność na treningach i podejście do zajęć muszą budzić uznanie. Nie trzeba go nakłaniać do solidnej pracy i tego też wymaga od kolegów z drużyny. Jeżeli zauważy, że nie wszyscy należycie przykładają się, nie ma z nim przelewek. Czy jest pewniakiem? Tego bym nie powiedział, bo mam w zespole trójkę stoperów o bardzo zbliżonych umiejętnościach. Kawula nie odstaje od Pacholskiego i Szymury, ale wcale nie jest powiedziane, że w najbliższym czasie „Pachu” nie wróci do podstawowego składu. Kawuli bowiem nie da się „zaszufladkować”, jest dosyć wszechstronnym piłkarzem, może zagrać na prawej obronie bądź jako defensywny pomocnik. Z trójki stoperów jest wprawdzie wciąż najsłabszy w rozegraniu piłki, ale ma inne walory, które powodują, ze na niego stawiam. Piotrek Pacholski przyjął po sportowemu utratę miejsca w składzie i stara się na treningach, ale na razie musi cierpliwie czekać na swoją szansę.

 

Kacper KAWULA
ur. 27 stycznia 1998 roku

 

sezon 2014/2015
III liga – 10 meczów (3 w „11”), 1 gol

 

sezon 2015/2016
III liga - nie grał

 

sezon 2016/2017
III liga – 27 meczów (20 w „11”), 0 goli

 

sezon 2017/2018
II liga – 2 mecze (2 w „11”), 0 goli


Piotr PACHOLSKI
ur. 6 czerwca 1988 roku

 

sezon 2014/2015
III liga – 29 meczów (29 w „11”), 0 goli

 

sezon 2015/2016
III liga – 27 meczów (26 w „11”), 2 gole

 

sezon 2016/2017
III liga – 25 meczów (21 w „11”), 1 gol

 

sezon 2017/2018
II liga - jeszcze nie zagrał

 

Z tej samej kategorii