Piotr Piekarczyk: Mam lepszą drużynę niż jesienią!

Piotr Piekarczyk
 /  fot. Michał Chwieduk  /  źródło: newspix.pl

Szkoleniowiec drugoligowego ROW-u 1964 Rybnik najbardziej cieszy się z pozyskania dwóch napastników - Sebastiana Musiolika i Przemysława Brychlika, którzy powinni znacząco wzmocnić siłę rażenia jego drużyny. Do wznowienia rozgrywek pozostały dwa tygodnie, a Piotr Piekarczyk uważa, że ma już dziesięciu pewniaków.

BOGDAN NATHER: Do wznowienia rozgrywek w II lidze pozostały już tylko dwa tygodnie. W okresie przygotowawczym i po dokonanych transferach znalazł pan odpowiedzi na wszystkie pytania, które pana nurtowały po zakończeniu rundy jesiennej?
PIOTR PIEKARCZYK: - W okresie przygotowawczym rzadko wszystko przebiega bez zakłóceń. Moją drużynę też dopadły kontuzje i choroby, ale powoli wszystko wraca do normy. Cieszę się, że w ostatnim meczu z rezerwami Legii Warszawa przez godzinę zagrali Mariusz Muszalik i Sebastian Siwek. Wszystko jest na dobrej drodze, by byli w pełni sił na pierwszy mecz ligowy.


Personalnie ROW jest silniejszy niż w rundzie jesiennej?
PIOTR PIEKARCZYK: Faktycznie, doszło do nas zimą kilku nowych zawodników. Generalnie kadra - w porównaniu do rundy jesiennej - została przebudowana. Uważam, że jest teraz mocniejsza, 16-18 piłkarzy prezentuje satysfakcjonujący poziom. Doszli bowiem do nas zawodnicy ograni, o określonych umiejętnościach. Chociażby taki Marian Jarabica, który powinien być dyrygentem linii obrony. Ponadto teraz mam ten komfort, że mogę ustawiać zawodników według pozycji, do jakich są przypisani i na jakich dają najwięcej drużynie. Nominalna „10” gra na „10”, a nie jest przesuwana na „7”, czy „11”, bo trzeba załatać dziurę w składzie.


Ilu ma pan w tej chwili pewniaków, za których może pan ręczyć głową?
PIOTR PIEKARCZYK: Po grach sparingowych wykrystalizowała się grupa 8-10 zawodników, których mogę uważać za pewniaków. Ale to w tej chwili, za dwa tygodnie sytuacja może ulec zmianie, w tym sensie, że pewniakami mogą być inni piłkarze. Oczywiście nie wszyscy, ale ja przed nikim nie zamykam drzwi. Po to graliśmy tak dużo sparingów, by każdy z zawodników dostał szansę, wybiegał swoje minuty i pokazał, na co go stać.

Z tej samej kategorii