Szczęście w nieszczęściu młodego pomocnika z Rybnika

Paweł Mandrysz
 /  fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus
17-02-2016 | 21:18

Autor: Bogdan Nather

W sparingu z trzecioligowym GKS-em 1962 Jastrzębie Paweł Mandrysz naciągnął mięsień dwugłowy i ma przerwę w treningach

Sobotni sparing z trzecioligowym GKS-em 1962 Jastrzębie był pechowy dla Pawła Mandrysza. Niespełna 19-letni pomocnik ROW-u 1964 Rybnik już w 5 minucie musiał opuścić boisko z powodu urazu mięśnia dwugłowego uda. Zaraz po meczu wykonano badanie USG, w poniedziałek piłkarz był na konsultacjach u klubowego lekarza Zbigniewa Zakrzewskiego, zaś we wtorek pofatygował się do Bierunia do kliniki doktora Krzysztofa Ficka.

 

- Można powiedzieć, że otrzymałem najlepszą informację spośród najgorszych - powiedział PawełMandrysz. - Mam kontuzję mięśnia dwugłowego, ale na szczęście jest to tylko naciągnięcie. Od razu zrobiono mi dwa zastrzyki, z tego jeden z krwi. Rokowania? Od czwartku rozpoczynam treningi indywidualne, jeżeli wszystko pójdzie z planem, to w najbliższy poniedziałek już będę mógł rozpocząć ćwiczenia na rowerku stacjonarnym. Następnego dnia część ćwiczeń powinienem wykonywać już z drużyną, a po dziesięciu dniach od momentu kontuzji będę mógł trenować na pełnych obrotach.