ROW pojechał do Elbląga po swoje

Trener rybniczan Roland Buchała do Elbląga wyruszył już w piątek, zaś jego armada wzięła kurs na to miasto dzień później. Pośpiech szkoleniowca spowodowany jest tym, że w poniedziałek rano weźmie on udział w egzaminie na licencję UEFA Pro. - Przyjechaliśmy do Elbląga po swoje, czyli trzy punkty i wierzę, że powrót do Rybnika będzie radosny - powiedział trener ROW-u.

Krzysztof Koch
 /  fot. Michał Gołda  /  źródło: Pressfocus

Trener rybniczan Roland Buchała do Elbląga wyruszył już w piątek, zaś jego armada wzięła kurs na to miasto dzień później. Skąd taki pośpiech szkoleniowca? - Zadecydowały względy logistyczne, po prostu w poniedziałek w Białej Podlaskiej mam egzamin kwalifikacyjny na licencję UEFA Pro - wyjaśnia trener Buchała. - Najpierw będzie pisemny, potem praktyczny, a na koniec rozmowa kwalifikacyjna z komisją egzaminacyjną. Mecz gramy w niedzielę o godzinie 13.00, więc wróciłbym do Rybnika w nocy i musiał od razu przesiąść się do samochodu. Bez sensu.


W Elblągu w zespole ROW-u zabraknie pauzujących za kartki Dawida Kalisza i Pawła Jaroszewskiego, pod znakiem zapytania stoi występ Krzyśka Kocha - powiedział w piątek rano Roland Buchała. - Ma bardzo mocne stłuczenie podbicia prawej nogi, ale liczę na to, że nasz masażysta Marek Bies postawi go na nogi i Koch wsiądzie do autokaru.


Fizjoterapeuta rybnickiego klubu jest niemal pewien, że Krzysztof Koch zagra w niedzielnym spotkaniu. - Krzysiek Koch już kiedyś miał taki uraz, teraz w gierce mu się odnowił - powiedział Marek Bies. - Jest trochę przerażony, ale powinno być dobrze. Robię wszystko co w mojej mocy, by był do dyspozycji trenera Buchały.


Piłkarze ROW-u w sobotę o godzinie 9.30 mają rozruch, a o godz. 10.45 wyjeżdżają na niedzielny mecz. - Na miejsce powinni dotrzeć około 18.30 - mówi Roland Buchała. - Nasza niezastąpiona pani Magda załatwiła hotel położony kilometr od stadionu Olimpii, więc pod względem organizacyjnym wszystko jest zapięte na ostatni guzik. A reszta należy do nas, na boisku. Przyjechaliśmy do Elbląga po swoje, czyli trzy punkty i wierzę, że powrót do Rybnika będzie radosny.

 

Z tej samej kategorii