Marek Koniarek: Nie modna, tylko najsilniejsza drużyna!

Nowemu szkoleniowcowi ROW-u 1964 Rybnik zaimponowało zaangażowanie zawodników na pierwszych treningach. - Nie jestem do końca przekonany do systemu gry trójką stoperów i dwoma obrońcami wahadłowymi, ale będziemy chcieli go kontynuować. Sprawdzimy go w sparingach, jak również klasyczny układ gry czterema obrońcami - powiedział Marek Koniarek.

Marek Koniarek
 /  fot. Michał Chwieduk  /  źródło: 400mm

BOGDAN NATHER: Wie pan bardzo dużo, dużo, czy bardzo mało o swojej nowej drużynie?
MAREK KONIAREK: - Za kilka tygodni na pewno będę wiedział więcej, ale podejmując pracę w Rybniku nie startowałem od zera. Przecież Rozwój Katowice, który prowadziłem jesienią, grał na tym samym poziomie, śledziłem nie tylko jego wyniki, bo przecież graliśmy przeciwko sobie.

 

Przyznał pan, że niektórzy piłkarze ROW-u nie są dla pana postaciami anonimowymi. Kiedy wszystkich będzie pan znał na wylot?
MAREK KONIAREK: - Z Mariuszem Muszalikiem grałem jeszcze w GKS-ie Katowice, chociaż to był krótki okres. On dopiero wchodził do zespołu seniorów, ja kończyłem przygodę z GieKSą. Robert Tkocz grał w Rozwoju, gdy robiliśmy awans do I ligi. Myślę, że po zgrupowaniu w Kamieniu będą mógł więcej powiedzieć na temat umiejętności, a przede wszystkim charakterów poszczególnych zawodników.

 

Pierwsze wrażenia?
MAREK KONIAREK: - Zaimponowało mi zaangażowanie wszystkich - bez wyjątków - piłkarzy na treningach. Widzę, że ta drużyna bez problemu udźwignie ciężar walki o utrzymanie w II lidze. Wprawdzie na początku rundy wiosennej mamy trudnych przeciwników, bo zagramy z Wartą Poznań, Wisłą Puławy i Radomiakiem, lecz jestem pełen optymizmu i wiary, że dobrze wejdziemy w rozgrywki ligowe.

 

Ile pracy odejmie panu i pańskiemu asystentowi, Rolandowi Buchale, angaż trenera analityka Michała Jagiełki?
MAREK KONIAREK: - Bardzo dobrze przygotowany analityk jest bardzo pomocny trenerom. W przeszłości bardzo dobrze z tej roli wywiązywali się Adrian Siemieniec, który teraz pracuje w Jagiellonii Białystok, czy Dawid Szulczek, pomagający Arturowi Skowronkowi w Wigrach Suwałki. Michał Jagiełka to młody, bardzo fajny chłopak, zaangażowany w to, co robi. Profesjonalnie podchodzi do swojej pracy, kręcił kamerą nasz trening. Na pewno nie zagwarantuje nam zwycięstw, lecz jego podpowiedzi mogą być bardzo pomocne, by zespołowi ułatwić wygraną. W tym fachu trzeba kochać to, co się robi i być przy tym skromnym.

 

W drugiej części rundy jesiennej ROW grał w systemie trzech stoperów i dwóch wahadłowych bocznych obrońców. Zimą będziecie szlifować ten model gry, czy też będzie pan forsował system z czterema obrońcami?
MAREK KONIAREK: - Nie jestem do końca przekonany do tego systemu, ale będziemy chcieli go kontynuować. Sprawdzimy go w sparingach, jak również klasyczny układ gry czterema obrońcami. Dlaczego do końca nie jestem przekonany do gry piątką defensorów? W ROW-ie na początku wprowadzenia tego modelu funkcjonował on dobrze, ale w końcówce rundy coś szwankowało, bo w dwóch ostatnich meczach rybniczanie stracili osiem bramek.

 

W środę pozyskaliście dwóch nowych zawodników. Piłkarzami ROW-u zostali pomocnicy – 23-letni Bartłomiej Wasiluk ze Stali Stalowa Wola i 18-letni Michał Rostkowski ze Stadionu Śląskiego Chorzów. Na tych zakupach kończą się wasze plany transferowe?
MAREK KONIAREK: - Potrzebny nam jest jeszcze środkowy obrońca. Na pozostałe pozycje nie ma potrzeby szukania nowych zawodników.

 

Roland Buchała jesienią nie bał się wstawiać do składu więcej młodzieżowców niż wymagał tego limit meczowy, pan robił to samo w Rozwoju Katowice. Nadal będzie pan trzymał się tej drogi?
MAREK KONIAREK: - Nie możemy zapominać o kilku fundamentalnych sprawach, jak chociażby nasz dorobek punktowy. Na razie zdobyliśmy tylko 22 punkty i musimy oglądać się za siebie. Żeby uciec do bezpiecznej strefy, musimy wystawiać optymalny skład. Nie „modny”, tylko najsilniejszy. Zaręczam jednak, że nie będę się bał wystawić młodzieżowców w podstawowej jedenastce. Mecz będą rozpoczynali dwaj, trzej, a nawet czterej piłkarze o statusie młodzieżowca, o ile oczywiście będą lepsi od konkurentów na tej pozycji. Pro Junior System nie będzie jednak dla mnie najważniejszy, ważne będą przede wszystkim zdobyte punkty i gra zespołu.

 

Z tej samej kategorii