Klęska w Elblągu nie załamała trenera II-ligowca z Rybnika

Przed wyjazdowym meczem z Olimpią Elbląg trener ROW-u 1964 Rybnik Roland Buchała nie ukrywał, że liczy na trzy punkty. Mimo dotkliwej porażki szkoleniowiec „nie wiesza psów” na swoich podopiecznych. I potwierdza, że nie zboczy z obranej drogi, stawiając na młodych i jeszcze niedoświadczonych piłkarzy.

Roland Buchała
 /  fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Przed wyprawą do Elbląga trener ROW-u Rybnik Roland Buchała nie ukrywał, że w meczu z tamtejszą Olimpią liczy na trzy punkty. Kiedy jego drużyna schodziła na przerwę wydawało się, że ten cel jest oddalony od niej o lata świetlne. Tymczasem po upływie kwadransa II połowy, rybniczanie objęli prowadzenie 3:2! Nikt wtedy w obozie gości nie przypuszczał, że spotkanie zakończy się ich klęską, a zastępujący między słupkami Kacpra Rosę bramkarz Aleksander Łubik będzie jeszcze cztery razy wyciągał piłkę z siatki.

 

Zasłużył na szansę

- Piłka nożna jest bardzo brutalna, nie wybacza błędów - powiedział szkoleniowiec ROW-u. - O naszej wysokiej porażce zadecydowały błędy indywidualne. Nie chcę zrzucać winy na fatalne boisko, bo ono było takie same dla obu drużyn, ale Olek Łubik przy stracie dwóch goli po prostu pośliznął się. Ma jeszcze na sumieniu jednego straconego gola, bo był tak zdenerwowany, że podał piłkę Szuprytowskiemu, a ten nie zmarnował sytuacji sam na sam z naszym bramkarzem. Czy żałuję decyzji o zmianie bramkarza w tym meczu? Absolutnie nie! Kacper Rosa w trzech poprzednich spotkaniach miał lekką obniżkę formy, po jego błędach straciliśmy bramki i doszedłem do wniosku, że teraz między słupkami stanie Łubik. On zasłużył na taką szansę swoją postawą i zaangażowaniem na treningach. Nie mam „szczypania duszy”, gdy stawiam na młodych zawodników. Kiedyś muszą nabrać doświadczenia, ale kiedy mają to zrobić, jeżeli nikt na nich nie postawi? Siedzeniem na ławce rezerwowych tego nie zrobią. Zgoda, Łubik nie wykorzystał tej szansy w pierwszym meczu, ale ilu zawodnikom to się udało? Ja też tego w pierwszym swoim meczu nie zrobiłem… Cieszy mnie również to, że w spotkaniu z Olimpią zadebiutował 15-letni Wiktor Piejak. To najmłodszy zawodnik, debiutujący na szczeblu centralnym. I nie będę się obawiał takich decyzji.

 

Potrzeba świeżej krwi

Roland Buchał nie szuka wymówek, że w Elblągu z powodu kartek nie mogli zagrać Dawid Kalisz i Paweł Jaroszewski. - Mimo ostatniej wpadki jestem zadowolony z postawy zespołu, odkąd zostałem pierwszym trenerem - powiedział szkoleniowiec ROW-u. - Zdobyliśmy przecież znacznie więcej punktów niż na początku sezonu, a nie było to takie oczywiste, bo gdy zacząłem pracę na swoje konto zaproponowałem swoje porządki. Zmieniłem model gry i sposób trenowania, chcąc wykorzystać potencjał drzemiący w poszczególnych zawodnikach. Mam zdolnych i pojętnych piłkarzy młodego pokolenia, którzy szybko robią postępy. Doświadczeni zawodnicy są dla nich drogowskazem i jestem pełen optymizmu przed rundą wiosenną. Musimy poprawić grę defensywną, ale mamy na to dużo czasu. Powiedziałem już prezesowi Henrykowi Frystackiemu, że mimo silnej kadry potrzebujemy trochę świeżej krwi, dlatego zimą chciałbym pozyskać 2-3 nowych piłkarzy.

 

Czarny weekend

Pierwszy zespół ROW-u przegrał z Olimpią Elbląg 3:6, ale jeszcze gorzej wypadły rezerwy rybnickiego klubu, występujące w lidze okręgowej. Przegrały bowiem na własnym boisku z Dramą Zbrosławice aż 1:8, a strzelcem honorowego gola był Patryk Kaczmarzyk. Mówi się jednak, że co cię nie zabije, to cię wzmocni…


Czy wiesz, że…
Drużyna z Rybnika sześć goli po raz ostatni straciła w… poprzednim sezonie. 7 kwietnia br. przegrała na własnym boisku z Odrą Opole 0:6. Łupem bramkowym podzielili się wówczas Waldemar Gancarczyk (3), Szymon Skrzypczak (2) i Marcin Stasiowski.

 

Liczba - 14
Tyle punktów zdobył ROW w 10 ostatnich meczach, gdy stery drużyny przejął Roland Buchała.

 

Z tej samej kategorii