Co dadzą radę "ugryźć"?

Warta Poznań na otwarcie - katowicki II-ligowiec z bardzo odmłodzoną kadrą - wśród 25 zawodników, aż 13 legitymuje się statusem młodzieżowca - dziś o 17.00 w Poznaniu rozpocznie walkę o punkty.

Marek Koniarek
 /  fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Wiemy, z jakiego pułapu startujemy, jak szybko to wszystko u nas powstało. Jedziemy do Poznania z pozytywnym nastawieniem, bo ono takie musi być zawsze. Jeśli nawet stałoby się coś złego, to przecież nikt na nikogo się nie obrazi. Zespół zrodził się dość późno, mamy wielu młodych chłopaków, którzy muszą uczyć się piłki seniorskiej. Starsi mają im pomagać, trzeba trochę czasu. On będzie działał na korzyść tej drużyny. Z meczu na mecz powinno być lepiej - mówi trener Marek Koniarek, który po niewiele ponad dwóch latach znów poprowadzi Rozwój w meczu o ligowe punkty.


Katowiczanie w sparingach - delikatnie rzecz ujmując - nie zachwycali. Doznali wysokich porażek ze śląskimi „wielkimi braćmi” (0:3 z Ruchem Chorzów i 0:4 z Górnikiem Zabrze), w bardzo młodym składzie ulegli III-ligowej Sole Oświęcim (0:1), a w optymalnym zestawieniu z innymi przedstawicielami tego szczebla zremisowali (1:1 z BKS-em Stalą Bielsko-Biała i 0:0 ze Stalą Brzeg). Pokonali jedynie spadkowicza z IV ligi opolskiej, LZS Piotrówka (1:0). Jedna wygrana, dwa strzelone gole, w tym jeden - z BKS-em - z karnego... To powoduje, że przy ul. Zgody trudno o przesadny optymizm.

 

- Musimy w końcu zacząć zdobywać bramki. To nasz największy problem. Nawet gdy gra wygląda pozytywnie, to z przodu nie ma goli. A przecież gdy otwiera się wynik, to od razu dany mecz inaczej wygląda. Pracujemy nad skutecznością i wierzymy, że coś wpadnie już w Poznaniu - deklaruje trener Koniarek.

 

W kadrze po odejściu pożytecznego wiosną Damiana Kowalczyka jest dwóch napastników: Adam Żak, który wrócił z wypożyczenia do Pniówka Pawłowice, oraz Bartosz Marchewka. Urodzony w 2001 roku wychowanek klubu uchodzi za wielki talent. To już ten sezon, w którym wypadałoby potwierdzić, że nie są to puste określenia. Zważywszy na to, że ponad połowa zawodników Rozwoju to młodzieżowcy, nie tylko starszyzna musi wziąć na swe barki odpowiedzialność za losy klubu.

 

- O rywalach swoje wiemy. Oni pewnie wiedzą o nas mniej niż my o nich. Drużyna Rozwoju bardzo się zmieniła, w Warcie też doszło do kilku roszad. Nasi zawodnicy wiedzą, jak gra się z tym przeciwnikiem, który na swoim terenie jest naprawdę groźny, mimo że w poprzednim sezonie wygrał tam tylko dwa mecze. Stałe fragmenty, walka… Na to trzeba być przygotowanym. Zobaczymy, co damy radę „ugryźć” - dodaje Marek Koniarek. W poprzednim sezonie katowiczanie nie stracili z Wartą bramki. Przy Zgody było 2:0, z kolei we wiosennym rewanżu - 20 maja - padł remis 0:0.

Z tej samej kategorii