Rozwój Katowice czeka na swojego wychowanka

Czy 35-letni pomocnik po roku spędzonym w Rakowie Częstochowa wróci do klubu, którego jest wychowankiem? Na razie Rozwój Katowice radzi sobie bez niego, ogrywając w sparingach III-ligowców.

Rakow Czestochowa - Zaglebie Sosnowiec
 fot. Lukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

 

Tej zimy Rozwój wzmocnił się jak dotąd tylko Sewerynem Gancarczykiem, byłym obrońcą reprezentacji Polski, któremu wygasł kontrakt z GKS-em Tychy. Przed wiosenną walką o utrzymanie w II lidze katowiczanom przydałoby się jednak jeszcze zasilić ofensywę.


- Cały czas rozmawiamy z jednym zawodnikiem. Wszyscy wiedzą, z kim. Jeśli tylko będziemy mieć stuprocentową pewność, to podamy to do wiadomości. Na razie trzeba jeszcze poczekać - przyznał Rafał Bosowski, jeden z trenerów Rozwoju, nawiązując do Tomasza Wróbla.
35-letni pomocnik jeszcze w listopadzie za porozumieniem stron rozwiązał swoją umowę z Rakowem Częstochowa, gdzie spędził 2017 rok. Łącznie w barwach klubu spod Jasnej Góry zanotował 20 spotkań i zdobył 1 bramkę. Wcześniej przez 2,5 sezonu grał w Rozwoju, świętując m.in. awans do I ligi, a potem przeżywając gorycz degradacji z niej. Nie ma wątpliwości, że bardzo przydałby się teraz drużynie w obliczu kolejnej trudnej walki o utrzymanie.

 

 

Z tej samej kategorii