A po losowaniu trener się uśmiechnął

Piotr Piekarczyk
 /  fot. Rafal Rusek  /  źródło: Pressfocus

Rybniczanie zainaugurują sezon 2017/18 jako pierwszy zespół z województwa śląskiego. Dziś (17.00) w rundzie wstępnej Pucharu Polski zagrają na wyjeździe z Polonią Środa Wielkopolska. - Fajnie byłoby zagrać z Górnikiem w kolejnej rundzie - nie kryje Piotr Piekarczyk, szkoleniowiec II-ligowca.

 

Przyjazd jakiego rywala jest w stanie sprawić, że frekwencja na stadionie przy ul. Gliwickiej 72 podczas meczu piłki nożnej będzie w stanie dorównać tej żużlowej? Być może kogoś z topu ekstraklasy, jak Legii, Lecha czy Wisły. A na pewno – którejś z dwóch śląskich potęg: Ruchu i Górnika, mającego w Rybniku tysiące kibiców.

Taka okazja może nadarzyć się za niespełna dwa tygodnie – w środę 26 lipca. Przyjazd zabrzan byłby dla całego miasta wielkim świętem. Warunek jest jeden: dziś (17.00) ROW musi uporać się na wyjeździe z III-ligową Polonią Środa Wielkopolska. Wtedy w kolejnej rundzie Pucharu Polski na rybniczan czekać będą 14-krotni mistrzowie kraju.
- Puchar Polski trochę zmienia nam mikrocykle. Pierwszy mecz gramy w piątek, drugi – ewentualnie – po kilkunastu dniach w środę, czyli jeszcze przed inauguracją ligi. Trzeba normalnie pracować, bo to liga jest priorytetem. Czeka nas trudny wyjazd, ale znam oczekiwania kibiców i klubu. Będąc w GKS-ie Katowice, wylosowaliśmy w PP derby z Rozwojem. I też była presja. Dlatego teraz, po losowaniu, tylko się uśmiechnąłem. Będzie ciśnienie, bo fajnie byłoby zagrać z Górnikiem - nie kryje Piotr Piekarczyk, szkoleniowiec II-ligowca.

Dzisiejszy rywal ROW-u to III-ligowiec; miniony sezon II grupy zakończył na 11. miejscu. Przepustkę na szczebel centralny Pucharu Polski drużyna ze Środy Wielkopolskiej uzyskała dzięki triumfowi na poziomie podokręgu Poznań i okręgu wojewódzkiego. By dotrzeć do tej fazy, po drodze Polonia musiała rozegrać aż 9 meczów! W finale podokręgu pokonała (3:0) Tarnovię Tarnowo Podgórne, z kolei w finale okręgu – Obrę Kościan (3:1). Dla 20-tysięcznego miasta możliwość goszczenia takiej marki jak Górnik też byłaby wielkim świętem. Jest więc o co grać!

Z tej samej kategorii