Mecz po 40 latach. Ale tamten był ekstraklasowy...

Marek Krotofil wzmocni defensywę rybniczan.
 /  fot. Michał Golda  /  źródło: Pressfocus

Drużyna z Rybnika jedzie do Łodzi, gdzie zmierzy się z beniaminkiem II ligi, ŁKS-em Łódź. Trener Piotr Piekarczyk nie ma jednak wątpliwości, że jego drużynę czeka w Łodzi trudna przeprawa.

Pierwszym przeciwnikiem rybniczan w nowym sezonie będzie ŁKS Łódź (sobota, 18.00). Chociaż wszedł do II ligi „kuchennymi drzwiami”, zdaniem szkoleniowca ROW-u na pewno nie będzie w niej przysłowiowym chłopcem do bicia. - Oglądałem mecz sparingowy ŁKS-u w Sosnowcu - powiedział Piotr Piekarczyk. - To zespół, który może sprawić niejedną niespodziankę. Doszedł do niego na przykład Filip Burkhardt, którego pamiętam z GKS-u Katowice. Generalnie początek rozgrywek i układ gier jest dla nas bardzo trudny, ale doskonale zdajemy sobie z tego sprawę.


W środę rybniczanie - w ramach rozgrywek Pucharu Polski - zmierzyli się z Górnikiem Zabrze, przegrywając 0:2. Przez pół godziny dotrzymywali kroku utytułowanemu przeciwnikowi, ale po stracie bramki powietrze z nich zeszło. - Mimo że chwaliłem zespół, o kilka rzeczy mam pretensje - stwierdził szkoleniowiec ROW-u. - Moi zawodnicy nie robili wszystkiego tak, jak sobie założyliśmy. Po stracie gola poniosła ich fantazja i Górnik przeprowadzał akcje, tak jak chciał. Czy dyspozycja ze środy wystarczy, by wywieźć z Łodzi korzystny wynik? Trudno porównywać drużynę ekstraklasy z II-ligowcem, nawet wówczas, jeżeli bardziej renomowany rywal nie grał w najsilniejszym składzie. Nawiasem mówiąc wolałbym, by zabrzanie grali optymalną jedenastką... Wracając zaś do sobotniego meczu - ŁKS jako beniaminek wzniesie się na wyżyny swoich ambicji, by rozstrzygnąć go na swoją korzyść. Tak jak zrobił to Górnik w meczu z Legią. Dlatego też pierwszy mecz jest dla mnie wielką niewiadomą. Wiem natomiast jedno - tanio skóry nie sprzedamy, chociaż jakieś korekty w składzie - w porównaniu do pucharowego spotkania - na pewno będą. Muszę mieć większe rezerwy w grupie zawodników o statusie młodzieżowca, bo przy ustalaniu podstawowej jedenastki obracam się w grupie 15-16 nazwisk.


Przeciwko Górnikowi drugi mecz w koszulce ROW-u zagrał 28-letni obrońca Marek Krotofil, który po rocznej „banicji” do Legionovii, wrócił na stare śmieci. - Jest to na pewno wzmocnienie naszej defensywy - przekonuje trener Piekarczyk. - Teraz defensywna, czyli bramkarz i czwórka obrońców, powinna być silną formacją naszej drużyny. Dzięki Krotofilowi zwiększyła się też nasza siła ognia, bo to piłkarz bardzo groźny w akcjach ofensywnych i obdarzony niezłym uderzeniem.
W pucharowej potyczce z zabrzanami kontuzji doznał Przemysław Brychlik, w ubiegłym sezonie najlepszy snajper ROW-u. Miał rozciętą skórę na głowie, ale uraz - choć bolesny - nie okazał się groźny. Świadczy o tym chociażby fakt, że w drugiej połowie środowego spotkania 28-letni napastnik grał już bez opatrunku. Jego występ w Łodzi nie jest więc zagrożony.

40 lat minęło...
Piłkarze z Łodzi i z Rybnika w meczu o ligowe punkty zmierzą się po raz pierwszy od ponad 40 lat! 27 lutego 1977 roku ŁKS wygrał w Rybniku 1:0 po golu Andrzeja Milczarskiego w 36 minucie. ŁKS był wówczas mistrzem jesieni i zmierzał po mistrzowski tytuł, ale w pewnym momencie „coś” się zacięło; przegrał 7 meczów z rzędu i zakończył rozgrywki na 4. miejscu. W przypadku ROW-u było jeszcze gorzej - na koniec sezonu był ostatni, spadł z ekstraklasy, do której do dziś nie powrócił.

 

Uczestnikami tamtego spotkania byli m.in. Jan Tomaszewski, Mirosław Bulzacki, Marek Dziuba, Henryk Miłoszewicz, Jerzy Sadek i Stanisław Terlecki, a więc sześciu ówczesnych reprezentantów Polski, zaś po drugiej stronie stanęli: Stanisław Sobczyński, Józef Golla, Paweł Janduda, Tadeusz Śmietana, Andrzej Frydecki czy Edward Lorens. Bulzacki, Dziuba oraz Terlecki mieszkają w Łodzi i regularnie przychodzą na mecze. W sobotę pewnie też się pojawią.
W okresie przygotowawczym łodzianie wygrali z Polonią Warszawa (1:0), KKS Kalisz (2:0), Sokołem Aleksandrów Łódzki (2:0) i Zagłębiem Sosnowiec (3:2), zremisowali z GKS-em Bełchatów (3:3), ulegając tylko Rakowowi Częstochowa (0:2). „Gwiazdami” zespołu są: bramkarz Michał Kołba (kapitan, wychowanek klubu), Jewhen Radionow (18 goli w poprzednim sezonie), Przemysław Kocot (z doświadczeniem z Zagłębia Lubin w ekstraklasie), a przede wszystkim 30-letni Filip Burkhardt, który w sparringach był liderem drużyny.

Z tej samej kategorii