Piotr Piekarczyk zadebiutuje dziś przed rybnicką publicznością. "Dziwię się tym banalnym błędom"

Piotr Piekarczyk
 /  fot. Michał Chwieduk  /  źródło: newspix.pl

Szkoleniowiec ROW-u 1964 Rybnik Piotr Piekarczyk nie ukrywa, że jego zespół na razie ma zbyt małą siłę rażenia. Potwierdzeniem jego spostrzeżeń jest znikoma liczba zdobytych bramek przez rybniczan - w 12. kolejkach zdobyli tylko dziesięć goli. Identycznym dorobkiem strzeleckim może "pochwalić się" Puszcza Niepołomice, ale ma mniej dziurawą obronę.

Dzisiaj, tj. w piątek, 14 października, Piotr Piekarczyk zadebiutuje jako trener ROW-u przed rybnicką publicznością.


BOGDAN NATHER: Zacznijmy od pańskiego debiutu, czyli wyjazdowego meczu z GKS-em Bełchatów. Mogliście się w nim pokusić o zdobycz punktową, a jeżeli tak, to czego zabrakło?
PIOTR PIEKARCZYK: - W Bełchatowie na pewno zabrakło nam siły rażenia. W I połowie nie oddaliśmy ani jednego celnego strzału na bramkę przeciwnika, nie wiem, czy wynikało to z pośpiechu, czy z paniki. Ponadto brakowało nam ostatniego podania i jakości z przodu. Wynik do przerwy był adekwatny do wydarzeń na boisku, chociaż nie popełnialiśmy dużo błędów. Zdarzył się ona nam przy rzucie rożnym, chociaż przeciwnik miał trochę szczęścia, bo piłka nim znalazła się w siatce trafiła w plecy jednego z piłkarzy.


Czyli największą bolączką, jaka trapi w tej chwili pański zespół, jest skuteczność strzelecka?
PIOTR PIEKARCZYK: - We wspomnianym meczu z Bełchatowem mieliśmy tylko jedną stuprocentową okazję do zdobycia gola. To stanowczo za mało.


Pracuje pan w Rybniku półtora tygodnia. W tym czasie zdążył pan poznać drużynę ROW-u na wylot?
PIOTR PIEKARCZYK: - Niektórych zawodników znam od dłuższego czasu, więc lepiej niż pozostałych. Po pierwszym meczu mogę powiedzieć, że możemy mieć w obronie solidny szkielet. Tworzą go doświadczeni piłkarze, którzy powinni dać nam więcej bezpieczeństwa i spokoju z tyłu. Dziwię się, że ci doświadczeni zawodnicy popełniają tak banalne błędy, zwłaszcza przy stałych fragmentach gry. Pracujemy nad tym, bo można to w miarę szybko wyeliminować. A grający z przodu młodzieżowcy muszą mieć jeszcze trochę czasu, by okrzepnąć.


Wasz najbliższy przeciwnik, Gryf Wejherowo, dosyć nieoczekiwanie jest bardzo wysoko w tabeli, bo zajmuje w niej 5. miejsce. To dodatkowa motywacja i mobilizacja dla pańskich zawodników?
PIOTR PIEKARCZYK: - Nie mogę mieć pretensji do ich zaangażowania na treningach i w meczach. Nie trzeba zatem ich specjalnie motywować, mobilizować. Problemy wynikają z tego, że za szybko chcemy i za bardzo chcemy. Często partaczymy sytuacje, bo brakuje nam zimnej krwi. Pracujemy nad tym, by pokazać, kiedy należy zagrać szybko, a kiedy na drugie tempo.


ROW w tym sezonie dramatycznie gra na własnym boisku, o czym świadczą fakty. W Rybniku pańska drużyna w czterech spotkaniach ligowych zdobyła zaledwie jeden punkt. Ten problem tkwi w głowach pańskich piłkarzy, czy też pies jest pogrzebany gdzie indziej?
PIOTR PIEKARCZYK: - Wartość zespołu poznaje się po meczach na własnym boisku. W Rybniku musimy grać atakiem pozycyjnym, a z tym sposobem grania mamy problemy nie tylko my, ale wiele drużyn i nie tylko w II lidze. Ale zrobimy wszystko, by zacząć w końcu wygrywać u siebie.


Skład na piątkowy mecz ma pan już w głowie, czy też będzie pan zwlekał do ostatniej chwili, bo ma za dużo wątpliwości natury personalnej?
PIOTR PIEKARCZYK: - Koncepcję składu oczywiście mam, ale nie będę na ten temat wypowiadał się. Chciałbym tylko zwrócić uwagę, że od prawie roku w ROW-ie jest bardzo duża rotacja praktycznie w każdej formacji. Ten problem miał mój poprzednik, ja też muszę poszukać optymalnych rozwiązań. Stabilizacja kadrowa jest niezbędna, by drużyna szła do przodu. Spójrzmy na Gryf Wejherowo – pod względem sportowym w poprzednim sezonie spadli z II ligi, ale utrzymali trzon zespołu, doszło -4 nowych zawodników i proszę zobaczyć, gdzie są w tabeli.


Ze składu z powodu kartek wypada Bartosz Slisz, który ma status młodzieżowca. To nieistotna absencja w pańskim zespole?
PIOTR PIEKARCZYK: - Oprócz Bartka pozostali młodzieżowcy są na zbliżonym poziomie, więc trener musi podejmować trudne decyzje, wybierając dwójkę do podstawowego składu.


Liczba - 10
Tylko tyle goli zdobyli w rozgrywkach ligowych piłkarze ROW-u, najmniej ze wszystkich drużyn. Tyle samo ma jeszcze tylko Puszcza Niepołomice.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Piotruś PanUżytkownik anonimowy
~Piotruś Pan
No photo~Piotruś PanUżytkownik anonimowy
do ~Egon:
No photo~EgonUżytkownik anonimowy
14 paź 16 17:31 użytkownik ~Egon napisał
A ja się nie dziwię. Brehmer pozbył się Grolika i Krotofila, a ściągnął Cichego i Balula, znacznie słabszych od poprzedników.
Widać, że zmiana trenera wyszła na dobre. ROW wprawdzie nie gra jeszcze wielkiego futbolu, ale przynajmniej są efekty, bo wygrał pierwszy mecz u siebie.
15 paź 16 09:16 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~EgonUżytkownik anonimowy
~Egon :
No photo~EgonUżytkownik anonimowy
A ja się nie dziwię. Brehmer pozbył się Grolika i Krotofila, a ściągnął Cichego i Balula, znacznie słabszych od poprzedników.
14 paź 16 17:31 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii