Trener ROW-u Rybnik zaraża swoich piłkarzy optymizmem

Roland Buchała, od lat kumpluje się z II trenerem Kluczborka, Marcinem Feciem, ale nie zamierza zastosować wobec niego taryfy ulgowej. - Mamy kontakt do dziś i jesteśmy dobrymi kolegami. Już teraz wysyłamy sobie „uprzejmości” przed sobotnim meczem - powiedział trener gospodarzy. Trener Buchała nie zdradził treści sms-ów.

Roland Buchała
 /  fot. Mirosław Szozda  /  źródło: własne

W poprzedniej kolejce drużyna z Rybnika dosyć nieoczekiwanie zremisowała (0:0) z Gwardią Koszalin, lecz trener Roland Buchała nie „rozdrapuje” tego meczu, koncentrując się na sobotniej (18.00) potyczce w Kluczborku. - Jedziemy tam z bardzo pozytywnym nastawieniem - zapewnia szkoleniowiec. - Zabraknie Przemka Brychlika. Choć wrócił już do treningów, poprosił mnie, bym najbliższe spotkanie mu „odpuścił”. Pod względem fizycznym prezentujemy się znakomicie, a pod względem psychicznym - wręcz rewelacyjnie. Jestem cały czas uśmiechnięty i swoim optymizmem staram się zarazić zawodników.

 

Bez pretensji


We wspomnianym meczu z Gwardią rybniczanie mieli kilka bardzo dogodnych sytuacji, lecz nie zdołali ich zamienić na gole. Czy trener Buchała główny akcent położył na szlifowanie skuteczności strzeleckiej? - W każdym mikrocytu jeden trening zawsze poświęcamy wykańczaniu akcji - zapewnia szkoleniowiec ROW-u. - Oczywiście można narzekać, że w ostatnim spotkaniu zmarnowaliśmy kilka okazji, lecz ja się cieszę, że one były. Nie pretensji ani do Sebastiana Siwka, ani do Pawła Jaroszewskiego, że ich nie wykorzystali, bowiem zrobili wszystko jak trzeba. Jestem tym zbudowany, bo to oznacza, że jesteśmy mocni w ofensywie. W Bełchatowie w ostatnich 10 minutach gospodarze nie byli w stanie nam zagrozić, a z Gwardią mieliśmy jeszcze dwie okazje na zmianę wyniku. Nigdy nie będę za to krytykował moich piłkarzy, bo w futbolu po prostu takie rzeczy się zdarzają. Wiem natomiast, że wcześniej, czy później będziemy strzelać bramki.

 

Znak jakości


Przeciwko Gwardii zawodnicy, którzy wchodzili na boisko z ławki, nie obniżali wartości drużyny, a wręcz ją podnosili. - Rezerwowi wchodzą do gry po to, by pomoc kolegom - powiedział Roland Buchała. - Gdy przejąłem drużynę, starałem się zbudować ją tak, by na każdą pozycję było dwóch równorzędnych piłkarzy. Krotofil, Jaroszewski i Drozdowski to potwierdzili. Wchodząc na 20-30 minut dali iskrę zespołowi. Gram ze swoimi zawodnikami czystymi kartami, każdy wie, że ma szansę wybiec w następnym meczu w podstawowym składzie. Na treningach trwa ostra walka o miejsce w meczowej „18”, więc jestem spokojny o ich postawę w meczu, bo każdy z nich pracuje na odpowiednich obrotach.

 

Dwustronna „szydera”


Na oficjalnej stronie klubu z Kluczborka trener bramkarzy MKS-u Marcin Feć przyznał, że od lat kumpluje się z obecnym szkoleniowcem ROW-u. - Znamy się z Rolandem z najlepszych czasów Ruchu Zdzieszowice - przyznał. - Był dobrym napastnikiem, ale ze mną miał zawsze problemy, jeśli chodzi o strzelanie bramek na treningu. Mamy kontakt do dziś i jesteśmy dobrymi kolegami. Już teraz wysyłamy sobie „uprzejmości” przed sobotnim meczem.


Słowa kolegi potwierdza trener Buchała. - Nie będę zdradzał treści sms-ów, ale wymieniamy uszczypliwości. Zresztą gdy graliśmy w Zdzieszowicach, „szydera” w szatni była na wysokim poziomie. Zostałem już zaproszony na kawę przez Marcina i na pewno z tego skorzystam. Nie widzieliśmy się chyba ze 4 lata, więc będzie o czym porozmawiać. Ale na boisku nie będzie już kolegów, tylko rywale. Przeciwko obecnemu trenerowi Kluczborka Łukaszowi Ganowiczowi grałem wiele razy. Na boisku nigdy się nie „głaskaliśmy”, ale taka jest istota rywalizacji. Teraz też będzie „ostro”, lecz wierzę, że wynik będzie pomyślny dla mojej drużyny.

 

 

Z tej samej kategorii