Beniaminek z Jastrzębia ma niebezpiecznych zmienników

Dominik Szczęch
 /  fot. Michał Chwieduk  /  źródło: Fokusmedia

GKS 1962 Jastrzębie ma bardzo silną ławkę rezerwowych. Piłkarze, którzy wchodzą na boisko w charakterze dżokera nie obniżają wartości zespołu, a wręcz przeciwnie. Dowodzą tego statystyki - w III lidze zmiennicy zdobyli prawie 20 procent wszystkich goli zespołu Jarosława Skrobacza, w bieżących rozgrywkach - niespełna 30 procent!

Pokaż mi swoją ławkę rezerwowych, a powiem ci, jaką silną masz drużynę. Pod tym względem GKS 1962 Jastrzębie nie ma się czego wstydzić. Już w poprzednim sezonie, gdy zespół trener Jarosława Skrobacza walczył w III lidze, aż czternaście goli zdobyli piłkarze, którzy wchodzili na boisko z ławki rezerwowych.

 

Jastrzębianie zdobyli w poprzednich rozgrywkach 72 bramki, więc dorobek dżokerów stanowił 19,44 procenta wszystkich goli. Najlepszym zmiennikiem był Wojciech Caniboł (został królem strzelców), który strzelił 6 bramek. Po dwa trafienia zapisali na swoim koncie Daniel Szczepan i Damian Zajączkowski, a po jednym Maciej Gaszka, Adrian Kopacz, Dominik Szczęch i Dawid Weis.


Po „przeprowadzce” na szczebel centralny jastrzębianie w dalszym ciągu mogą się szczycić swoimi rezerwowymi zawodnikami. GKS 1962 zdobył do tej pory 21 goli w II lidze, z czego sześć było autorstwa dżokerów, co stanowi 28,57 procent całej zdobyczy bramkowej. Czy to oznacza, że trener Jarosław Skrobacz ma przysłowiowego nosa do zmian? - Nie potrafię tego racjonalnie wytłumaczyć, chociaż przytoczone przez pana procenty wskazują, ze nie jest to przypadek - śmieje się szkoleniowiec beniaminka. - Naprawdę nie zdawałem sobie z tego sprawy, bo pod tym względem nie analizowałem gry swojego zespołu. Ale to naprawdę bardzo pokaźna liczba.


Nie tylko suche statystyki pokazują, że zmiennicy nie obniżają jakości drużyny, a wręcz przeciwnie. Na dodatek ich gole walnie przyczyniły się do zwycięstw zespołu z Jastrzębia. Dowody? Krzysztof Gancarczyk w potyczce z Kluczborkiem zdobył gola na 3:1, Tomasz Dzida przypieczętował wygraną GKS-u w Stalowej Woli, Wojciech Caniboł w doliczonym czasie gry ze Zniczem Pruszków zapewnił GKS-owi komplet punktów, a oba gole z Siarką Tarnobrzeg zdobyli właśnie zmiennicy.

 

- Każdy zawodnik, który wchodzi na boisko z ławki, nie odstaje poziomem od poprzednika, nie cierpi na tym jakość naszej gry - przekonuje trener Skrobacz. - Oczywiście moglibyśmy się przyczepić do pojedynczych zmian w poszczególnych meczach, ale każdy ma prawo do słabszego występu. Zawodnik nr 14 czy 15 jest naprawdę bardzo blisko podstawowej jedenastki, chociaż czasami sam nie zdaje sobie z tego sprawy, jak blisko. Zresztą proszę spojrzeć, że często rezerwowymi w naszej drużynie są Wojtek Caniboł i Daniel Szczepan, najlepsi snajperzy w III lidze. Dokonywane przez nas zmiany nie są przypadkowe, wynikają z analizy gry przeciwnika, jego atutów i słabych stron. Weźmy ostatni mecz z Siarką, która jest zespołem dobrze wybieganym i ma szybkich zawodników. Gdyby Kamil Adamek grał od początku, straciłby mnóstwo sił i w 55-60 minucie nadawałby się do zmiany. Dominik Szczęch z kolei jest typem szybkościowca i o wiele lepiej prezentuje się na tle podmęczonego przeciwnika.

 

Uwaga na dżokerów

 

Sezon 2017/2018


1 kolejka: GKS 1962 Jastrzębie - MKS Kluczbork 5:1 (Krzysztof Gancarczyk, Wojciech Caniboł).

4 kolejka: Stal Stalowa Wola - GKS 1962 Jastrzębie 0:2 (Tomasz Dzida).

6 kolejka: GKS 1962 Jastrzębie - Znicz Pruszków 2:1 (Wojciech Caniboł).

13 kolejka: Siarka Tarnobrzeg - GKS 1962 Jastrzębie 0:2 (Kamil Adamek, Dominik Szczęch).
RAZEM: 6 goli.

 

 

Z tej samej kategorii