Dla drużyny trenera Piotra Piekarczyka żarty się skończyły

Paweł Jaroszewski
 /  fot. Katarzyna Mielnik  /  źródło: 400mm

Z faktami nie ma sensu dyskutować, a one w przypadku ROW-u są brutalne w swojej wymowie. W pięciu ostatnich meczach rybniczanie zdobyli raptem 2 punkty, co jest dorobkiem - łagodnie rzecz ujmując - mizernym. Zwłaszcza że aż cztery z tych pojedynków podopieczni Piotra Piekarczyka grali na własnym boisku.

Z faktami nie ma sensu dyskutować, a one w przypadku ROW-u są brutalne w swojej wymowie. W pięciu ostatnich meczach rybniczanie zdobyli raptem 2 punkty, co jest dorobkiem - łagodnie rzecz ujmując - mizernym. Zwłaszcza że aż cztery z tych pojedynków podopieczni Piotra Piekarczyka grali na własnym boisku. Zresztą w przypadku ROW-u mówienie o atucie własnego boiska jest nadużyciem, bo w 14 potyczkach na stadionie przy Gliwickiej zdobyli zaledwie 16 punktów na 42 możliwe! Nic zatem dziwnego, że frekwencja na meczach w Rybniku jest porażająca. Zapewne wielu sympatyków futbolu woli wybrać się do dentysty niż oglądać męczarnie piłkarzy ROW-u.


Po zachęcającym początku rundy wiosennej - 7 punktów w trzech spotkaniach - wydawało się, że ROW wyszedł na prostą i nie będzie musiał oglądać się za siebie. Ale od momentu porażki z Rakowem wszystko wróciło do normy, to znaczy drużyna z Rybnika znowu zaczęła hojnie rozdawać punkty. Zgoda, przegrane z Rakowem i Odrą mogły być wkalkulowane w scenariusz, ale porażka z Polonią Bytom oraz remisy z Polonią Warszawa i Olimpią Elbląg - niekoniecznie, zważywszy na rozwój wydarzeń na boisku i okoliczności straty punktów. Weźmy choćby ostatni mecz z Olimpią - w I połowie goście de facto ani razu nie zagrozili bramce strzeżonej przez Daniela Kajzera, zaś gospodarze zmarnowali co najmniej trzy dogodne okazje.


Trener Piotr Piekarczyk po meczu przyznał: - Szkoda I połowy, sam Sebastian Musiolik miał trzy dobre sytuacje, które powinien lepiej wykończyć. Pierwszy strzał gości na bramkę dał im prowadzenie. Chwała chłopakom, że się nie poddali i wyrównali, chociaż mógł to zrobić wcześniej Mariusz Muszalik. Mamy problem ze zdobywaniem bramek z akcji. Musiolik wiosną nie może się wstrzelić, liczyłem na Dawida Drozdowskiego, który sporo bramek zdobywa w rezerwach. Szkoda straconych punktów w dwóch ostatnich meczach, bo były one w naszym zasięgu.


Trudno nie zgodzić się ze szkoleniowcem ROW-u, który zdaje sobie sprawę, jaki ciężki bój o utrzymanie czeka jego podopiecznych. Taniec na linie na skraju przepaści to od kilku sezonów specjalność piłkarzy z Rybnika. Regularnie serwują swoim sympatykom emocje z pogranicza horroru. Trochę przypomina to gruźlicę, wykańczającą i pustoszącą chorobę, ale niekoniecznie śmiertelną.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~vegaUżytkownik anonimowy
~vega :
No photo~vegaUżytkownik anonimowy
Ciezki zawod im nizej tym gorzej!!!!!!
24 kwi 11:04 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~vegaUżytkownik anonimowy
~vega :
No photo~vegaUżytkownik anonimowy
taki trener nie daje rady?
25 kwi 13:08 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii