Michał Fidziukiewicz walczy z czasem, a kolano wciąż boli!

Arka Gdynia - Zaglebie Sosnowiec
 fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus
14-03-2016 | 16:12

Autor: (red)

Najskuteczniejszy strzelec Zagłębia chce zagrać jutro przeciwko Lechowi w półfinale PP. Na przeszkodzie stanąć może uraz kolana...

Po wyjazdowym meczu z Arką Gdynia (2:2) sosnowiczanie są mocno poobijani, ale gotowi do gry. Wyjątek stanowi Michał Fidziukiewicz, najpoważniej poszkodowany. Kiedy zdobywał bramkę na 2:1, grał już z rozciętym kolanem. Wcześniej przypadkowo „przeorał” go korkami jeden rywali. Rana jest głęboka, a staw mocno napuchnięty. Gola "Fidziu" strzelił w kuriozalnych okolicznościach – z boku pola bramkowego był zajęty odwiązywaniem bandaża z krwawiącej nogi, gdy niespodziewanie trafiła do niego piłka. Zaskoczony skierował ją bez namysłu do siatki, a za chwilę utonął w objęciach kolegów.

 

- W czasie meczu wszystko działo się na wysokiej adrenalinie, ale uśmialiśmy się po pachy, gdy następnego dnia obejrzeliśmy to jeszcze raz na wideo – mówi trener Artur Derbin. – Rzeczywiście, rzadko widzi się takie bramki. Uważam jednak, że wcześniej był faul na Robercie Bartczaku, więc i tak powinien być odgwizdany rzut karny. A Michał to od piątku nasza „Mumia”. Tak go nazwaliśmy przez te bandaże.

 

Trwa wyścig z czasem, by Fidziukiewicz stanął na równe nogi. Już jutro sosnowiczanie rozegrają w Poznaniu pierwszy półfinał Pucharu Polski z Lechem. Napastnikiem Zagłębia troskliwie zajmują się klubowi fizjoterapeuci. Jego kolano poddawane było zabiegom nawet w autokarze, gdy wczoraj rano zespół opuścił bazę w Gniewinie i udał się do oddalonej o 400 kilometrów Opalenicy.

 

Tym samym ekipa beniaminka kontynuuje podróż roboczo nazwaną „Iberia Tour”. Przez ostatnie dni sosnowiczanie gościli w ośrodku, w którym podczas finałów Euro 2012 kwaterowała reprezentacja Hiszpanii. Teraz przybyli tam, gdzie przed niemal czterema laty zatrzymał się Cristiano Ronaldo i jego koledzy z reprezentacji Portugalii.

 

Fantasy Ekstraklasa