Lider II ligi pojechał po punkty do Koszalina

Damian Zajączkowski
 /  fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Trener GKS-u 1962 Jastrzębie, Jarosław Skrobacz, na pojedynek z outsiderem tabeli zabrał niemal tę samą osiemnastkę, która w poprzedniej kolejce walczyła z ROW-em 1964 Rybnik. Miejsce pauzującego z powodu nadmiaru żółtych kartek Kamila Szymury zajął Damian Zajączkowski. Być może w podstawowej jedenastce mecz rozpocznie Kamil Adamek.

Kurs na Koszalin piłkarze GKS-u 1962 Jastrzębie wzięli w czwartek, po wieczornym treningu na Stadionie Miejskim przy ulicy Harcerskiej. - Wyjechaliśmy o godzinie 21.20, na miejscu, czyli w Mielnie, byliśmy o ósmej rano, prosto na śniadanie - powiedział szkoleniowiec lidera II ligi, JarosławSkrobacz. - Pogoda nie jest zachęcająca, ciągle pada deszcz. W przeddzień spotkania nie trenowaliśmy na boisku, wziąłem zawodników w teren. Do stadionu Gwardii Koszalin mamy tylko 20 minut.

 

Trener Skrobacz na sobotni mecz zabrał niemal tę samą osiemnastkę, która w poprzedniej kolejce walczyła z ROW-em 1964 Rybnik. Miejsce pauzującego z powodu nadmiaru żółtych kartek Kamila Szymury zajął Damian Zajączkowski. Reszta kadry jest taka sama, czyli Grzegorz Drazik, Bartosz Szelong, Oskar Mazurkiewicz, Piotr Pacholski, Dominik Kulawiak, Bartosz Semeniuk, Damian Tront, Farid Ali, Krzysztof Gancarczyk, Kamil Jadach, Daniel Szczepan, Kacper Kawula, Dawid Weis, Dominik Szczęch, Wojciech Caniboł, Tomasz Dzida, Kamil Adamek. W Jastrzębiu pozostali Marcin Ruda i Tomasz Musioł.

 

Przeciwnikiem jastrzębian będzie drużyna zajmująca w tabeli przedostatnie miejsce, ale spotkanie nie będzie dla lidera przysłowiową bułką z masłem. Dlaczego? Od 16 września zespół trenera Tadeusza Żakiety nie przegrał żadnego (!) z siedmiu meczów, odnosząc dwa zwycięstwa i pięciokrotnie zadowalając się remisem. Dopiero w minionej kolejce gwardia przegrała w Rzeszowie ze Stalą Stalowa Wola 0:2.

 

 

Z tej samej kategorii