Odwołany alarm w sprawie kapitana ROW-u 1964 Rybnik

Mariusz Muszalik
 /  fot. Michał Chwieduk  /  źródło: newspix.pl

Mariusz Muszalik nie dokończył piątkowego meczu z Gryfem Wejherowo z powodu kontuzji. Wyglądała ona bardzo poważnie, zachodziło nawet podejrzenie o uszkodzenie kości strzałkowej. Na szczęście dla zawodnika było to tylko bardzo mocne stłuczenie, chociaż przez jakiś czas doświadczony pomocnik będzie chodził o kulach.

W 70 minucie piątkowego meczu z Gryfem Wejherowo kontuzji doznał kapitan ROW-u 1964 Rybnik Mariusz Muszalik. Przez kilka minut pomocy na murawie udzielali mu klubowy lekarz Ryszard Zakrzewski i fizjoterapeuta, Marek Bies. Niestety, 37-letni pomocnik nie był w stanie o własnych siłach zejść z boiska, a zastąpił go na placu gry Witold Cichy.

Po zakończeniu spotkania popularny "Muszi" pojechał karetką pogotowia na szczegółowe badania. Wiadomości, jakie stamtąd nadeszły są optymistyczne, ale z gatunku "szczęście w nieszczęściu".
- Na szczęście to tylko mocne stłuczenie - powiedział Marek Bies.

Piłkarz ROW-u też odetchnął z ulgą, chociaż nie było mu do śmiechu. - Na szczęście kości są całe - powiedział Mariusz Muszalik. - Ale jest to bardzo mocne stłuczenie i przez jakiś czas muszę chodzić o kulach. Jeszcze nie wiem, jak długo.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~EgonUżytkownik anonimowy
~Egon :
No photo~EgonUżytkownik anonimowy
To dobrze, że mu nie złamali nogi. Ale jak chodzi z kulami, to chyba nie zagra w następnej kolejce z Richardem Wieczorkiem.
15 paź 16 09:33 | ocena:100%
Liczba głosów:4
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~SztygarUżytkownik anonimowy
~Sztygar :
No photo~SztygarUżytkownik anonimowy
Muszalik zagrał z Gryfem słabo, więc może odpoczynek mu się przyda.
15 paź 16 09:47 | ocena:100%
Liczba głosów:4
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii