Nowe nadzieje w ROW-ie Rybnik przed rundą wiosenną

Piotr Piekarczyk
 /  fot. Michał Chwieduk  /  źródło: newspix.pl

Bartosz Slisz i Radosław Dzierbicki przebywają na testach medycznych w Zagłębiu Lubin i wiosną raczej ich nie zobaczymy w zespole trenera Piotra Piekarczyka. Prezes klubu Henryk Frystacki jest przekonany, że poczynione transfery doprowadzą do zmiany stylu gry drużyny na bardziej ofensywny i zapewnią spokojne utrzymanie.

W najbliższą sobotę wznawia rozgrywki II liga. Z tego powodu w poniedziałek odbyła się w Rybniku konferencja prasowa, którą prowadziła Barbara Kalisz-Gaweł, a w której uczestniczyli prezes ROW-u Henryk Frystacki, trener Piotr Piekarczyk oraz nowi piłkarze drugoligowca - Przemysław Brychlik, Marian Jarabica i Mariusz Zganiacz.


- Poczynione jeszcze w grudniu ubiegłego roku założenia, konsultowane oczywiście z trenerem Piotrem Piekarczykiem, udało nam się zrealizować w stu procentach - powiedział prezes Henryk Frystacki. – Jestem przekonany, że poczynione transfery doprowadzą do zmiany stylu gry naszej drużyny na bardziej ofensywny. W rundzie wiosennej strzeliliśmy bardzo mało bramek i mam nadzieję, że wiosną to się zmieni. Jestem dobrej myśli i wierzę, że już kilka pierwszych spotkań pokaże, że idziemy do góry. Wszystko wskazuje na to, że wiosną już nie będą grali u nas Bartosz Slisz i Radosław Dzierbicki, którzy są na badaniach w Zagłębiu Lubin. Postaramy się ściągnąć na trybuny naszego stadionu więcej kibiców, chociaż nie będzie to takie łatwe. To wymaga czasu, nie wystarczy pół roku. Najszybciej kibiców ściągną na trybuny sami piłkarze, jeżeli będą wygrywali mecze. Kibice wolą oglądać te zespoły, które zwyciężają, a nie takie, które regularnie przegrywają.

 

Dwoma napastnikami


Trener Piotr Piekarczyk podsumował okres przygotowawczy i poczynione przez lub transfery. - Kadra została przebudowana, bo zimą doszło do nas kilku nowych zawodników – powiedział szkoleniowiec ROW-u. - Uważam, że jest teraz ona mocniejsza niż w poprzedniej rundzie. Doszli bowiem do nas zawodnicy ograni, o określonych umiejętnościach, tacy jak Mariusz Zganiacz, Marian Jarabica, Przemysław Brychlik. W tej rundzie będziemy stosowali system gry 4-4-2, czyli z dwójką napastników. Czy on się sprawdzi? Każdy system jest dobry, jeżeli trener ma odpowiednich wykonawców. Uważam, że my takowych mamy. Sebastian Musiolik sprawdza się na „9”, jest „wydajniejszy” niż na „7”, czy „11”. Poza tym „załatwia” nam sprawę jednego młodzieżowca.


Ponadto muszę zaznaczyć, że jestem zadowolony z większości sparingów, na które nie patrzę tylko przez pryzmat uzyskanych wyników. Oczywiście dostrzegłem wiele mankamentów w naszej grze, nich rozmawialiśmy na analizach i odprawach. Jestem pewien, że zawodnicy wyciągnęli wnioski i już w pierwszym meczu pokażą, że nie zmarnowali okresu przygotowawczego. Cieszę się z tego, że potrafimy stwarzać dogodne okazje do zdobycia bramki w każdym meczu. W rundzie jesiennej nie było to takie oczywiste i pewne. Nie wszystkie okazje zostały zamienione na bramki, ale pamiętajmy, że na zmęczeniu czasami brakuje precyzji.

 

Głodny gry


Mariusz Zganiacz jest wychowankiem Czarnych Gorzyce, w ekstraklasie rozegrał 177 meczów, z czego 38 w Odrze Wodzisław. Wrócił więc w rodzinne strony. - Chcę przypomnieć, że w naszym regionie grałem jeszcze w Piaście Gliwice i GKS-ie Tychy - powiedział na wstępie „Zgani”. – Nowi koledzy bardzo dobrze mnie przyjęli w zespole i będę chciał się im za to odwdzięczyć na boisku. Przez ostatnie pół roku praktycznie w ogóle nie grałem, więc w każdym meczu dam z siebie maksa. Jestem głodny gry i chcę jeszcze komuś coś udowodnić, że niektórzy przedwcześnie spisali mnie na straty. Uważam, że ROW stać na utrzymanie w drugiej lidze, ale wszystko zależy od nas. Czy w drużynie jest miejsce dla mnie i Mariusza Muszalika? Mariusz dopiero wraca do zespołu po kontuzji, zagraliśmy ze sobą w jednym sparingu, ale chyba dobrze się rozumiemy. Wcale nie jest powiedziane, że jak jeden z nas będzie grał w podstawowym składzie, to drugi musi siedzieć na ławce rezerwowych. No i nie zapominajmy o tym trzecim - Szymon Jary też kiedyś grał w ekstraklasie, to dobry zawodnik.

 

Niekoniecznie dyrygent
Nowym nabytkiem ROW-u jest również 28-letni stoper, Marian Jarabica. Słowak kilka lat temu był zawodnikiem Cracovii, w której rozegrał 14 meczów w ekstraklasie. - Jakie są moje oczekiwania związane z grą w ROW-ie Rybnik? Przyszedłem tutaj po to, by pomóc drużynie w utrzymaniu w drugiej lidze. Atmosfera w szatni jest bardzo dobra i mam nadzieję, że to nam pomoże w odnoszeniu zwycięstw. Jestem pewien, że jeżeli ja pomogę drużynie, to drużyna również pomoże mnie. Czy w rundzie wiosennej będę szefem defensywy? Przede wszystkim mam nadzieję, że trener będzie mnie wystawiał, a ja będę mógł udowodnić, że jestem przydatny. Kto będzie dyrygował naszą obroną, to bez znaczenia. Wszyscy musimy sobie pomagać i walczyć jeden za drugiego.


- Aklimatyzacja w drużynie jest bez zarzutu - dodał Przemysław Brychlik. - Atmosfera w szatni naprawdę jest bardzo dobra, więc mam nadzieję, że wiosną pokażemy, na co nas stać. Myślę, że wiosną powalczymy o dobry wynik, bo nas po prostu na to stać. Nie dbam o indywidualne osiągnięcia, chce tylko, by drużyna w której w tej chwili gram znalazła się znacznie wyżej w tabeli niż obecnie.

Z tej samej kategorii