Bramkarz ROW-u mógł spóźnić się na mecz, bo miał... stłuczkę

Daniel Kajzer
 /  fot. Michał Golda  /  źródło: Pressfocus

W dniu meczu z Kotwicą Kołobrzeg Daniel Kajzer miał stłuczkę i o mały włos nie spóźnił się na zbiórkę, bo poszkodowany nie chciał dogadać się w sprawie rekompensaty za poniesione szkody i zażądał przyjazdu policji, by sporządziła stosowny protokół. Kłopoty z samochodem miał obserwator Przemysław Tomczykiewicz z Łodzi i ostatecznie do Rybnika w piątek nie dotarł.

W rundzie jesiennej było to marzenie ściętej głowy - dwa zwycięstwa z rzędu ROW-u. Zresztą o czym tu gadać, skoro w tej fazie rozgrywek rybniczanie odnieśli w 19 meczach tylko pięć zwycięstw? Nawiasem mówiąc na tę serię ROW czekał ponad dwa lata, od 28 listopada 2014 roku, gdy zespół dowodzony przez Marcina Prasoła wygrał z Rakowem Częstochowa (2:0) i Rozwojem Katowice (2:1).


Runda wiosenna bieżących rozgrywek to zupełnie inna para kaloszy - zespół trenera Piotra Piekarczyka w trzech meczach zdobył 7 punktów i nie zamierza na tym poprzestać. Regularnie gole strzelają napastnik Przemysław Brychlik (trzy trafienia) i obrońca Dawid Bober, w tej chwili najlepszy snajper zespołu z Gliwickiej (4 gole). Być może już w najbliższej potyczce z Rakowem piłkarze ROW-u będą grali mniej nerwowo niż do tej pory, na co bardzo liczy trener Piekarczyk.


Kotwica Kołobrzeg? Z taką grą w defensywie, jaką zademonstrowała w Rybniku, jej spadek do III ligi jest równie pewny, co jutrzejszy wschód słońca. Trener Ryszard Wieczorek na konferencji prasowej zachowywał olimpijski spokój, ale było widać, że jest na progu wytrzymałości nerwowej, bo w jego oczach można było dostrzec obraz plutonu egzekucyjnego. Zresztą trudno mu się dziwić, oglądając takie „popisy” stoperów.


I jeszcze dwie ciekawostki. Otóż w dniu meczu bramkarz ROW-u Daniel Kajzer miał stłuczkę i o mały włos nie spóźnił się na zbiórkę, bo poszkodowany nie chciał dogadać się w sprawie rekompensaty za poniesione szkody i zażądał przyjazdu policji, by sporządziła stosowny protokół. Żeby było ciekawiej, kłopoty z samochodem miał obserwator tego spotkania Przemysław Tomczykiewicz z Łodzi i ostatecznie do Rybnika w piątek nie dotarł.


Na zakończenie kwestia frekwencji. Otóż na najbliższym mecz z Rakowem Częstochowa swój przyjazd w dosyć licznej grupie zapowiedzieli sympatycy gości. W związku z powyższym podobno szalikowcy ROW-u, którzy bojkotują mecze swojej drużyny w Rybniku ze względu na dzień rozgrywania zawodów, ten jeden raz zamierzają „zbojkotować” bojkot i pojawić się na trybunach w najbliższy piątek!

 

 

 

 

Z tej samej kategorii