Trener GKS-u 1962 Jastrzębie w Poznaniu „podpadł” sędziemu

Podczas ostatniego meczu ligowego beniaminka z Jastrzębia Zdroju Jarosław Skrobacz został usunięty z ławki rezerwowych przez sędziego Pawła Malca z Łodzi. Oliwy do ognia dolał arbiter techniczny, Konrad Gawroński. W tym samym spotkaniu z Wartą Poznań kontuzji torebki stawowej doznał pomocnik GKS-u 1962, Bartosz Semeniuk.

Jarosław Skrobacz
 /  fot. Adam Jastrzębowski  /  źródło: newspix.pl

Wyprawa do Poznania nie była udana dla beniaminka z Jastrzębia. Nie tylko dlatego, że GKS 1962 przegrał pierwszy mecz w tym sezonie, ale również poniósł straty natury personalnej. Z kontuzją torebki stawowej opuścił boisko młodzieżowiec Bartosz Semeniuk, zaś trener Jarosław Skrobacz w 93 minucie spotkania został przez sędziego Pawła Malca z Łodzi usunięty z ławki rezerwowych.


Szkoleniowiec drużyny z Jastrzębia nie chciał komentować zajścia, ale zapis w pomeczowym protokole odbiega od rzeczywistego przebiegu wypadków. Według naocznych świadków trener Skrobacz miał krzyknąć do sędziego, że w I połowie prowadził normalnie mecz, a po przerwie wyszedł na boisko inny arbiter, który jest bardzo stronniczy. Arbiter techniczny Konrad Gawroński, który nawiasem mówiąc pełnił tę funkcję również kolejkę wcześniej, w potyczce jastrzębian z Olimpią Elbląg, skontaktował się z arbitrem głównym i po chwili Jarosław Skrobacz wylądował na trybunach. Szkoleniowiec GKS-u 1962 Jastrzębie na pewno zostanie ukarany przez piłkarską centralę. Czy będzie to kara finansowa, czy dyskwalifikacji w najbliższym spotkaniu z Wisłą Puławy, przekonamy się w czwartek.


Bartosz Semeniuk, który nie dotrwał do końcowego gwizdka arbitra, jest przekonany, że będzie do dyspozycji trenera Skrobacza w sobotnim spotkaniu ze spadkowiczem z I ligi. - W poniedziałek byłem u fizjoterapeuty, „pomęczył” mnie trochę i od razu było widać efekty - powiedział „Semen”. - W środę będę trenował już z drużyną.

 

Z tej samej kategorii