MKS Kluczbork w poważnym kryzysie

Piłkarze MKS Kluczbork grają w tym sezonie znacznie poniżej oczekiwań i po spadku z Nice 1 ligi po raz kolejny walczą o utrzymanie.

Bartosz Brodziński MKS Kluczbork
 fot. Mirosław Szozda  /  źródło: SPORT

Mimo że zawodnicy MKS Kluczbork są spadkowiczami, zarząd nie nakładał na nich presji awansu do Nice 1 ligi. Celem na ten sezon miało być miejsce w połowie tabeli i spokojne utrzymanie. Klub miał opracować plan jak znów zacząć grać z sezonu na sezon coraz lepiej.

 

Tymczasem po rundzie jesiennej klub z Kluczborka zajmuje szesnaste miejsce w rozgrywkach II ligi i wygląda na to, że ludzie związani z klubem będą drżeć o to, jak ich zespół będzie wyglądać we wiosennych meczach.

 

W zespole dzieje się źle - po zakończonej rundzie z drużyną pożegnało się – oprócz sztabu szkoleniowego – pięciu piłkarzy. Zarząd nie ukrywa, że wynik sportowy, jaki aktualnie osiąga MKS, jest tragedią i nikt nie przyjmuje do wiadomości, że klub mógłby spaść do III ligi.

 

Do "bezpiecznego" miejsca piłkarze MKS Kluczbork muszą odrobić dwa punkty. Z całą pewnością są w stanie osiągnąć ten cel. Kadrowo drużyna wygląda na tle rywali całkiem okazale. Działacze podejmują wszelkie działania, by jak najszybciej podpisać umowę z nowym szkoleniowcem i jeśli wszystko pójdzie po myśli zarządu, klub będzie piął się w górę tabeli.

 

 

Z tej samej kategorii