Dużo niecelnych podań i „wóz albo przewóz”

Po meczu ROW-u 1964 Rybnik z Gryfem Wejherowo szkoleniowcy podzielili się swoimi opiniami o spotkaniu, w którym gospodarze wygrali 2:0.

150827CHW076.JPG
 /  fot. Michał Chwieduk  /  źródło: FOCUSMEDIA

Mariusz PAWLAK, trener Gryfu Wejherowo: - W pierwszych 10 minutach mieliśmy mnóstwo niecelnych podań i przeciwnik wypracował dwie okazje do zdobycia bramki. Potem gra się wyrównała i to my dwukrotnie mogliśmy się pokusić o zdobycie gola. Po przerwie rywal cofnął się do głębokiej defensywy, a my w ataku pozycyjnym nie mogliśmy sobie do końca poradzić. Mieliśmy wprawdzie optyczną przewagę, lecz nic z niej nie wynikało, bo brakowało nam ostatniego podania.
Piotr PIEKARCZYK, trener ROW-u: - Cieszę się z pierwszej wygranej od wielu miesięcy. Przed tym meczem mieliśmy przysłowiowy nóż na gardle, więc przystąpiliśmy do niego z hasłem „wóz albo przewóz”. Oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów, często sami stwarzaliśmy sobie problemy pod naszą bramką. Młodym zawodnikom nie brakuje ambicji, ale są nieopierzeni i w wielu sytuacjach brakuje im boiskowego cwaniactwa. Cały czas pracujemy nad wyeliminowaniem błędów i mankamentów w naszej grze. Kontuzja Mariusza Muszalika? Ma głęboko rozcięty goleń. Istnieje podejrzenie uszkodzenia kości strzałkowej. Pełna diagnoza będzie znana dopiero po prześwietleniu w szpitalu, dokąd odwiozła go po meczu karetka pogotowia.

 

Z tej samej kategorii