Odra zrobiła w Rybniku rzeź niewiniątek. Raków z jednym punktem

25 kolejka II ligi - ROW 1964 Rybnik - Odra Opole
 fot. Michał Golda  /  źródło: Pressfocus

Po efektownym zwycięstwie w Rybniku drużyna trenera Jana Furlepy wróciła na fotel lidera. Pomógł w tym Raków Częstochowa, który bezbramkowo zremisował z Radomiakiem Radom.

Dla obu trenerów - Piotra Piekarczyka i Jana Furlepy - to był mecz o bardzo dużym ciężarze gatunkowym. ROW przegrał dwa poprzednie spotkania, natomiast Odra oddał fotel lidera Rakowowi, bo w dwóch meczach zdobyła zaledwie jeden punkt. Już po 45 minutach było wiadomo, że rybniczanie przegrają trzeci pojedynek rzędu, bo wicelider w I połowie dosłownie znokautował gospodarzy. A w zasadzie dokonał tego Waldemar Gancarczyk, który strzelił wszystkie bramki dla gości. Dwie pięknymi uderzeniami z dystansu (pierwszą - prawą, drugą - lewą nogą), trzeciego z rzutu karnego podyktowanego za faul Dawida Bobera na Gabrielu Nowaku.
Największym problemem trenera gospodarzy Piotra Piekarczyka była obsada lewej strony, ponieważ ze względu na nadmiar żółtych kartek przy ustalaniu składu nie mógł uwzględnić Dawida Gojnego i Pawła Jaroszewskiego. Na lewą obronę - w miejsce Gojnego - desygnował Szymona Popielę, zaś miejsce Jaroszewskiego na lewej flance zajął Sebastian Siwek. Ale przy świetnie dysponowanym przeciwniku i „dniu konia” Waldemara Gancarczyka, zmiany w składzie nie miały większego znaczenia.
Od pierwszego gwizdka sędziego akcje Odry były płynniejsze i bardziej dynamiczne, piłkarze z Opola grali swobodniej, pewni swoich umiejętności. Już w 7 min Marek Gancarczyk pięknym zwodem uwolnił się spod opieki dwóch rywali, oddał piłkę bratu Waldemarowi, który pięknym uderzeniem z dystansu w „okienko” zmusił do kapitulacji Daniela Kajzera. Drugi gol dla gości poprzedził strzał Szymona Skrzypczaka w słupek, a składający się do strzału Gabriel Nowak po minięciu Dawida Bobera został sfaulowany z tyłu przez stopera ROW-u. Waldemar Gancarczyk nie pomylił się przy uderzeniu z „wapna”, a 10 minut później po raz trzeci posłał piłkę do siatki.
Po przerwie trwała rzeź niewiniątek. Gol Skrzypczaka (strzelał do pustej bramki po minięciu Kajzera) był najlepszą ilustracją bezradności defensywy ROW-u. Ten sam zawodnik zdobył kolejnego gola dla gości, przejmując podanie Szymona Jarego do bramkarza i nie zmarnował sytuacji sam na sam. Egzekucję gospodarzy zakończył rezerwowy Marcin Stasiowski. Minutę po jego trafieniu honorowego gola dla ROW-u powinien zdobyć Przemysław Brychlik, który nie trafił w światło bramki w sytuacji sam na sam z Tobiaszem Weinzettelem.
Dzięki wygranej w Rybniku Odra wróciła na fotel lidera II ligi.

 

ROW 1964 Rybnik - Odra Opole 0:6 (0:3)
0:1 - W. Gancarczyk, 7 min
0:2 - W. Gancarczyk, 32 min (karny)
0:3 - W. Gancarczyk, 42 min
0:4 - Skrzypczak, 52 min
0:5 - Skrzypczak, 59 min
0:6 - Stasiowski, 84 min
Sędziował Robert Marciniak (Kraków). Widzów 250.


ROW: Kajzer - Cichy, Jarabica, Bober (53. Jary), Popiela - Budzik (63. Koch), Zganiacz, Muszalik (63. Spratek), Siwek - Musiolik (68. Koleczko), Brychlik. Trener Piotr PIEKARCZYK.
ODRA: Weinzettel - Trznadel (69. Winiarczyk), Kowalski, Bodzioch (66. Przystalski), Brusiło - Wepa, G. Nowak - Marek Gancarczyk (64. Mateusz Gancarczyk), W. Gancarczyk (75. Stasiowski), Wodecki - Skrzypczak. Trener Jan FURLEPA.
Żółte kartki: Bober, Zganiacz, Popiela, Musiolik - Trznadel.
Piłkarz meczu - Waldemar GANCARCZYK.

 

W ekipie Rakowa zabrakło pauzującego za kartki Adama Czerkasa. W jego miejsce wystąpił od pierwszej minuty Tomasz Płonka. Już w 10 minucie zrobiło się gorąco pod bramką Radomiaka, gdy w zamieszaniu na polu karnym dosłownie zakotłowało się, ale Szady wyłapał piłkę. Raków w pierwszej połowie miał widoczną przewagę, ale świetnie dysponowany bramkarz gospodarzy wyłapywał spokojnie piłki. Jednak gole nie padły, a tempo meczu nie było imponujące.

Druga część spotkania to ataki Radomiaka, ale Leandro i Kwiek nie potrafili wykorzystać swoich okazji. Najbliżej zwycięskiej bramki dla Rakowa był Mazan, który w 76 minucie trafił w poprzeczkę. Już w doliczonym czasie obok bramki Radomiaka strzelił Figiel. Remis Radomiu.

 

RADOMIAK RADOM - RAKÓW CZĘSTOCHOWA 0:0 (0:0)

 

RADOMIAK: Szady– Spychała, Gurzęda, Sulkowski, Cupriak(78' Stąporski),Grudniewski, Kościelny, Bemba, Brągiel(74' Stanisławski), Kwiek(84' Tarnowski), Leandro 

RAKÓW: Lis – Petrasek, Figiel, Mazan, Płonka, Łabojko, Malinowski(86' Mizgała), Oziębała(81' Mesjasz), Duriska, Wróbel, Góra 

KARTKI: 35. Figiel, 61. Petrasek, 82. Malinowski

 

Komentarze (5)

Napisz komentarz
No photo
No photo~MaxUżytkownik anonimowy
~Max
No photo~MaxUżytkownik anonimowy
do ~NATHER:
No photo~NATHERUżytkownik anonimowy
7 kwi 23:24 użytkownik ~NATHER napisał
NO NATHER NIE MUSISZ DZWONIĆ DO FURLEPY KTO DOBRZE GRAŁ BO W.GANCARCZYK STRZELIŁ TRZY TO MASZ ULATWIONE ZADANIE HAHAHA
Potrzebowałeś 2 godzin żeby zebrać myśli, refleks szachisty. Jesteś żałosny facet, lepiej skocz na główkę do pustego basenu, będzie przynajmniej z tego jakiś pożytek.
8 kwi 14:34 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Big BenUżytkownik anonimowy
~Big Ben
No photo~Big BenUżytkownik anonimowy
do ~NATHER:
No photo~NATHERUżytkownik anonimowy
7 kwi 23:24 użytkownik ~NATHER napisał
NO NATHER NIE MUSISZ DZWONIĆ DO FURLEPY KTO DOBRZE GRAŁ BO W.GANCARCZYK STRZELIŁ TRZY TO MASZ ULATWIONE ZADANIE HAHAHA
Nie mam już wątpliwości, powinieneś zgłosić się do pewnego przybytku, który jest w Rybniku na ulicy Gliwickiej. Tylko nie pomyl tego ze stadionem. Może ci pomogą.
9 kwi 11:24 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~BystrzakUżytkownik anonimowy
~Bystrzak
No photo~BystrzakUżytkownik anonimowy
do ~NATHER:
No photo~NATHERUżytkownik anonimowy
7 kwi 23:24 użytkownik ~NATHER napisał
NO NATHER NIE MUSISZ DZWONIĆ DO FURLEPY KTO DOBRZE GRAŁ BO W.GANCARCZYK STRZELIŁ TRZY TO MASZ ULATWIONE ZADANIE HAHAHA
Takiego głąba jak ty to ze świecą w Polsce szukać.
19 kwi 11:09 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii