Jarosław Skrobacz: - Chcemy bezpiecznie się utrzymać!

Jarosław Skrobacz
 /  fot. Michał Chwieduk  /  źródło: Fokusmedia

Trener GKS-u 1962 Jastrzębie nie zachłysnął się znakomitą passą swojej drużyny, chociaż cieszy się z okazałego dorobku punktowego, którego się nie spodziewał. - Czterdzieści punktów powinno wystarczyć do utrzymania w drugiej lidze, a 65-70 "oczek" do awansu na zaplecze ekstraklasy - kalkuluje szkoleniowiec beniaminka.

BOGDAN NATHER: Cieszy się pan, czy martwi tym, że pańska drużyna jest na pierwszym miejscu w tabeli?
JAROSŁAW SKROBACZ: - Przede wszystkim cieszę się z liczby zdobytych punktów. Mamy ich już 20, a według moich kalkulacji 40 wystarczy do utrzymania, zaś 65-70 do awansu do I ligi. Naszym nadrzędnym celem jest bezpieczne utrzymanie. Jakie to bowiem ma znaczenie, które miejsce drużyna zajmuje po 8 kolejce? Jestem szczery mówiąc, że będę patrzył na tabelę po ostatniej kolejce. Na razie liczymy punkty i cieszymy się z ta okazałego dorobku.


Zapytałem dlatego, że w każdym następnym meczu poprzeczka pójdzie w górę. Pańscy podopieczni poradzą sobie z takim ciśnieniem i oczekiwaniami ze strony kibiców?
JAROSŁAW SKROBACZ: - Staramy się być pewni swoich umiejętności i grać to, co chcemy. A przeciwnicy niech próbują z nami, to przecież istota rywalizacji. Cieszymy się z tego, gdy przeciwnik nas atakuje, a nie chowa się za podwójną gardą.


Spodziewał się pan tak wyśmienitego startu zespołu w II lidze? W poprzednich rozgrywkach dorobek punktowy po 8 kolejkach był identyczny…
JAROSŁAW SKROBACZ: - Przed rozgrywkami tyle punktów wziąłbym w ciemno z pocałowaniem ręki i chyba każdy trener w każdej lidze, od ekstraklasy począwszy, na najniższym szczeblu kończąc. Mimo, że wierzę w swój zespół, takiej ilości punktów nie spodziewałem się.


Co wyniosło GKS 1962 Jastrzębie na fotel lidera?
JAROSŁAW SKROBACZ: - Nie kalkulujemy, co widać po naszym ustawieniu i zachowaniach na boisku. W każdym meczu gramy o zwycięstwo. W ostatnim spotkaniu z Olimpią Elbląg, gdy wynik brzmiał 1:1, ściągnąłem z boiska defensywnego pomocnika i wprowadziłem kolejnego napastnika. W przerwie, gdy przegrywaliśmy 0:1, w szatni nie było nerwów, krzyków, wzajemnych pretensji. Po przerwie wyszedł na boisko inny zespół i przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę.


Nie wdając się w szczegóły, w czym tkwi siła zespołu?
JAROSŁAW SKROBACZ: - Właśnie w grze zespołowej. Porównując nasze wyniki w III lidze i obecne widać jak na dłoni, ze poprawiliśmy grę w defensywie. Ale nie tylko obrony, ale całej drużyny. Udało nam się wyegzekwować od zawodników, którym wcześniej o się nie śniło, że będą pomagali rozbijać ataki przeciwnika. Mam na myśli takich piłkarzy jak Kamil Jadach, Farid Ali, czy bocznych pomocników. To jest klucz do naszych sukcesów. Postęp jest tym bardziej widoczny, że gramy z lepszymi drużynami.


Nie brakuje głosów, że wygrywacie, ale prezentujecie się słabiej niż na początku rozgrywek? Zgadza się pan z tymi opiniami?
JAROSŁAW SKROBACZ: - Kto chce się doszukać dziury w całym, zawsze coś znajdzie. My w każdym meczu znajdujemy masę błędów, które popełniamy. Wytykamy je sobie, analizujemy i wyciągamy wnioski na przyszłość. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na jedną rzecz - kilka meczów przegrywaliśmy 0:1, z Kluczborkiem, Zniczem, ŁKS-em, Olimpią, ale żadnego z nich nie przegraliśmy.


Sezon 2017/2018
1. GKS 8 20 16:4 6 2 0

 

Sezon 2016/2017
1. GKS 8 20 18:9 6 2 0

 

Z tej samej kategorii