Rozwój może uciec spod kreski

Przed Rozwojem sądne dni. W sobotę (15.00) na stadionie przy ul. Zgody 28 gościć będzie Gwardia Koszalin, w środę (w zaległym meczu 7. kolejki) - Legionovia. Te dwa spotkania mają pomóc katowiczanom w opuszczeniu strefy spadkowej tabeli II ligi.

RAFAL BOSOWSKI MAREK KONIAREK
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: 400mm

- To może być jeden z kluczowych momentów całego sezonu. Mamy dwa mecze u siebie i trzeba to wykorzystać. Chłopcy nastawiają się na wyjście ze strefy spadkowej, zdobycie kompletu punktów, ale by tak się stało, trzeba zapieprzać, jeździć na tyłkach. Nie myślimy o tym, co nas czeka w środę. Żyjemy tylko i wyłącznie Gwardią. Traktujemy to jak mecz o wszystko! - nie kryje trener Marek Koniarek.


Dziś wygrana z Gwardią jest obowiązkiem. Beniaminek z Koszalina świetnie zaczął sezon - od wyjazdowego zwycięstwa ze spadkowiczem Zniczem Pruszków - ale potem poniósł 7 porażek, strzelając przy tym 3 gole, a tracąc aż 20. Triumfator poprzedniego sezonu II grupy III ligi jest też trapiony problemami organizacyjnymi. Koszaliński stadion nie spełnił wymogów licencyjnych, dlatego jedyne dotychczasowe mecze w roli gospodarza drużyna i tak rozegrała… na boiskach rywali - w Radomiu i Poznaniu. Również w stolicy Wielkopolski wystąpi za tydzień z Legionovią.

 

- Będziemy robić wszystko, by zdobyć 3 punkty. Tylko i wyłącznie taki scenariusz nas interesuje, choć trzeba wiedzieć, że będzie to trudny mecz. Mamy tylko 3 punkty więcej niż Gwardia. W Koszalinie myślą podobnie: „Z kim szukać punktów, jeśli nie na Rozwoju”? - Musimy być na to gotowi. Gramy u siebie, potrzebujemy zwycięstwa i włożymy tyle, ile nas stać, by je odnieść - podkreśla Koniarek.

 

Rozwój dopiero trzeci raz w tym sezonie zagra przed własną publicznością. Przy Zgody odniósł jedyne dotąd zwycięstwo - 2:0 z Wisłą Puławy - zremisował też z Garbarnią Kraków (1:1). Nikt w klubie nie wyobraża sobie, by można było dziś stracić ten status niepokonanego.

 

Z tej samej kategorii