Jeszcze trzy zwycięstwa. Rozwój walczy o wyjście spod kreski

Rozwoj Katowice - GKS Belchatow
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Katowiczanie staną dziś (15.00) przed kolejną szansą wyjścia ze strefy spadkowej, ale do meczu ze Stalą Stalowa Wola przystąpią z dużymi problemami kadrowymi.

Kontuzje leczą Paweł Szołtys i Przemysław Gałecki, z powodu kartek pauzować będą Michał Płonka, Marcin Kowalski czy Adam Żak… Może nawet zdarzyć się tak, że na ławce rezerwowych zasiądzie siedmiu młodzieżowców! Przy tak ograniczonym stanie posiadania Rozwój spróbuje po kilku tygodniach opuścić wreszcie strefę spadkową.

 

Dadzą maksimum

- W każdym meczu staramy się walczyć na tyle, na ile pozwalają nam możliwości. Cieszymy się z każdej zdobyczy. Nasza młoda drużyna zbiera doświadczenie. Jestem przekonany, że - pamiętając o zwycięstwie w Stargardzie - w sobotę też damy z siebie maksimum tego, na co w tym dniu będzie nas stać - zapewnia Marek Koniarek, trener Rozwoju.

 

Jego drużyna chce iść za ciosem. To, że można radzić sobie z problemami, udowodniła przed tygodniem w Stargardzie. Choć jechała tam niemal jak na pożarcie, to w pełni zasłużenie sięgnęła po 3 punkty (2:1) na terenie, który wcześniej pozostawał tej jesieni przez II-ligowców niezdobyty. Katowiczanom przyświeca myśl, by wreszcie dać trochę radości swoim kibicom. W pierwszym domowym meczu pokonali Wisłę Puławy (2:0), potem był jeszcze remis z Garbarnią Kraków (1:1), by w trzech kolejnych występach przy ul. Zgody 28 nie strzelić nawet gola, marnując przy okazji dwa rzuty karne. 0:0 z Gwardią Koszalin, 0:2 z Legionovią, 0:3 z Gryfem Wejherowo…

 

O 180 stopni

- Co prawda razem z Michałem Płonką odpadamy wskutek kartek, ale wierzę, że po wygranej z Błękitnymi i bez nas drużyna popłynie na tej fali - mówi Adam Żak. - W Stargardzie nasza gra odwróciła się o 180 stopni, porównując ją do spotkania z Gryfem. Wtedy nie mieliśmy jaj, staliśmy, czekaliśmy jak chłopcy do bicia na to, co zrobi rywal. W Stargardzie wyszliśmy agresywnie, od początku wiedzieliśmy, czego chcemy. By zimę i święta spędzić nad strefą spadkową, z uśmiechami, musimy wygrać jeszcze co najmniej trzy mecze. Tabela jest tak ułożona, że spokojnie możemy wylądować w okolicach 10. miejsca - dodaje napastnik, który dzisiejszy mecz obejrzy z trybun.

 

Stal również - jak Rozwój - wygrała w tym sezonie raptem dwa mecze, ma na koncie jedynie punkt więcej (12) i plasuje się tuż nad „kreską”, ale na wyjazdach akurat spisuje się przyzwoicie. W roli gościa przegrała tylko w Krakowie z Garbarnią. Trzeba też jednak zauważyć, że - wskutek modernizacji stadionu - przed tygodniem derby z Siarką rozgrywała jako gospodarz, tyle że w Tarnobrzegu (1:2).

 

- To solidny zespół. Zajmuje pozycję, na której nie powinien być. Patrząc na zawodników, ma doświadczony, stabilny skład. Stal to wymagający rywal, prowadzony przez dobrego trenera, czyli Janusza Białka - ocenia Marek Koniarek.

 

Liczba

5 - tylu zawodników pochodzących z województwa śląskiego gra w Stali. To Szymon Jarosz, Mateusz Wójcik, Bartłomiej Wasiluk (niegdyś Nadwiślan Góra), Mateusz Bukowiec (GKS Tychy) i Bartosz Sobotka (ostatnio… Rozwój).

Z tej samej kategorii