W tym sezonie nie wszystko jest jeszcze stracone!

Walka od pierwszej do ostatniej minuty dała niebiesko-czerwonym bardzo cenne punkty i nadzieję na utrzymanie.

Polonia Bytom - GKS Belchatow
 fot. Lukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

W poprzedniej kolejce oba zespoły musiały uznać wyższość rywali. Z myślą o powrocie na zwycięski szlak, trenerzy zdecydowali się na zmiany w wyjściowych jedenastkach. Andrzej Orzeszek nie kombinował wiele. Miejsce Petra Baszisty na środku obrony zajął jego rodak, Petr Janosik. Piotr Piekarczyk z kolei zdecydował się wystawić do gry Witolda Cichego i Mariusza Muszalika, którzy zastąpili Jana Janika i Szymona Jarego. I choć wymienieni zawodnicy nie byli pierwszoplanowymi postaciami wczorajszego spotkania, to lepsze wspomnienia będzie miał po nim słowacki stoper. Jego koledzy zrobili bowiem swoje i cenne punkty zostały przy Olimpijskiej.
Losy derbowego meczu rozstrzygnęły się dość szybko. W 11 min miejscowi zaatakowali lewą stroną. Po dośrodkowaniu w pole karne piłka trafiła do Krzysztofa Zaremby, który z 4 metrów (!) trafił w poprzeczkę. Do odbitej piłki najszybciej doskoczył Sławomir Musiolik i mocnym strzałem lewą nogą pokonał Daniela Kajzera. Bytomianie nie mieli zamiaru zwalniać i na efekty nie trzeba było długo czekać. W 20 min wywalczyli rzut wolny. Do piłki ustawionej 25 m od bramki podszedł Przemysław Szkatuła i kapitalnym uderzeniem posłał ją do siatki. Nim to zrobiła, odbiła się od poprzeczki i ręki golkipera ROW-u. Gospodarzom było mało. Nadal atakowali, dążąc do zdobycia kolejnych bramek. Uaktywnił się Michał Chrabąszcz, który dwukrotnie postraszył Kajzera. Gola „szukał” też Marcin Lachowski, ale po jego strzale z przewrotki piłka minęła cel. Rybniczanie próbowali skontrować, ale niebiesko-czerwoni przerywali ich akcje, walcząc jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Tak było również w II połowie, kiedy goście postawili wszystko na jedną kartę, chcąc zdobyć kontaktowego gola. Na niewiele się to zdało i poza uderzeniem Muszalika z wolnego, po którym Marcin Michalak sparował piłkę na słupek, nie zagrozili miejscowym. Ci z kolei wypracowali kilka okazji na przypieczętowanie zwycięstwa, ale brakowało im precyzji.

 

Polonia Bytom - ROW 1964 Rybnik 2:0 (2:0)
1:0 - Sławomir Musiolik, 11 min
2:0 - Szkatuła, 20 min (wolny)
Sędziował Dawid Bukowczan (Żywiec). Widzów 1328.


POLONIA: Michalak - Barbus, Szyndrowski, Janosik, Szkatuła - Słodowy, Chrabąszcz - Sławomir Musiolik (89. Kuzdra), Lachowski, Ceglarz (85. Włodyka) - Zaremba (90+3. Skrzypiński). Trener Andrzej ORZESZEK.
ROW 1964: Kajzer - Cichy, Jarabica, Bober, Gojny - Budzik (77. Koleczko), Zganiacz, Muszalik, Jaroszewski (62. Siwek) - Sebastian Musiolik (66. Spratek), Brychlik (75. Gładkowski). Trener Piotr PIEKARCZYK.
Żółta kartki: Lachowski, Słodowy - Jaroszewski, Brychlik, Gojny.
Piłkarz meczu - Przemysław SZKATUŁA.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~KibicUżytkownik anonimowy
~Kibic :
No photo~KibicUżytkownik anonimowy
Brawo Polonia Orzech robi dobrą robotę oby tak dalej powodzenia!
2 kwi 08:21 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii