Marek Koniarek: Trzeba wierzyć

Pilka nozna. II liga. Rozwoj Katowice - Wisla Pulawy. 04.08.2017
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: Fokusmedia

- Gdybyśmy nie przywieźli trzech punktów ze Stargardu, to podejrzewam, że wszyscy postawiliby już na nas krzyżyk. A tak - jesteśmy w grze - mówił po wygranym meczu z Błękitnymi trener Rozwoju Katowice.

Patrząc na statystyki, Rozwój nie miał prawa wygrać tego meczu. Po pierwsze, ciągnęła się za nim passa dziewięciu kolejnym spotkań bez zwycięstwa. Po drugie, Błękitni, z którymi katowiczanie mierzyli się w sobotnie popołudnie, w tym sezonie nie przegrali jeszcze u siebie. A jednak podopieczni Marka Koniarka wywieźli ze Stargardu trzy punkty.

 

- To był taki typowy mecz walki. Rywal był niewygodny, ale to nasi zawodnicy jeździli na d…, bardziej chcieli, widać było po nich więcej determinacji, ale i jakości - mówił trener Rozwoju, który przed meczem miał wiele powodów do niepokoju. - Zawitaliśmy do Stargardu z wieloma personalnymi problemami. Kartki i kontuzje trochę nas przetrzebiły, ale ci, którzy dzisiaj zagrali, pokazali, że godnie zastępują innych. To cieszy, bo wyliczyliśmy, że średnia wieku naszego składu wynosiła 20 lat z „haczykiem” - dodał Koniarek.

 

Trener Rozwoju ma nadzieję, że po tym zwycięstwie zespołowi będzie o wiele łatwiej walczyć o utrzymanie. - Oby ta wygrana okazała się bodźcem do tego, by zdobyć do końca roku tyle punktów, aby mieć sensowną pozycję wyjściową przed wiosną. Nie będzie o to łatwo, bo wiadomo, że nie jesteśmy mocni kadrowo,ale trzeba wierzyć. Gdybyśmy nie przywieźli trzech punktów ze Stargardu, to podejrzewam, że wszyscy postawiliby już na nas krzyżyk. A tak - jesteśmy w grze. Jest szansa wyjścia ze strefy spadkowej. Teraz trzeba poszukać punktów u siebie - zakończył Marek Koniarek.

Z tej samej kategorii