W Rybniku wątpliwości przy karnych. I przy kartce też

ROW 1964 Rybnik - Kotwica Kolobrzeg
 fot. Michał Golda  /  źródło: Pressfocus

W 23. kolejce drugiej ligi niepokonany wiosną ROW Rybnik przegrał 1:2 z walczącym o awans Rakowem Częstochowa. Piotrowi Piekarczykowi, trenerowi gospodarzy, nie podobała się praca arbitra.

Mam wątpliwości co do decyzji sędziego przy czerwonej kartce dla Dominika Budzika oraz przy obu rzutach karnych - mówił po końcowym gwizdku szkoleniowiec rybniczan. Wypowiedź trochę zaskakująca, bo jedna z „jedenastek” podyktowana została.. dla jego podopiecznych (i zamieniona na gola przez Mariusza Zganiacza). Przyznawał jednak, że wynik był sprawiedliwy. - Wygrała drużyna, która miała więcej atutów, zwłaszcza w drugiej linii. Wprawdzie mecz dobrze się dla nas ułożył, ale zabrało nam tego, co było w poprzednich spotkaniach - przytrzymania piłki w środku boiska - dodawał Piotr Piekarczyk.

ZOBACZ RELACJĘ Z MECZU ROW RYBNIK - RAKÓW CZĘSTOCHOWA

Marek Papszun, opiekun Rakowa, podkreślał wagę piątkowego meczu. - To było bardzo ważne spotkanie, ważniejsze od tego z Legionovią. Spotkały się przecież dwa zdeterminowane zespoły, które bardzo chciały wygrać - zaznaczał. Swych podopiecznych... ganił. - Gospodarze zagrali bardzo agresywnie i ambitnie, a my daliśmy im bramkę na „tacy” - zauważał. Ostatecznie jednak gratulował im wygranej. - Prowadziliśmy grę, dominowaliśmy i w końcu ruszyliśmy do przodu.

Z tej samej kategorii