Kapitan ROW-u Rybnik jest pewien, że mecz w Jastrzębiu będzie bardzo ciekawy

Mariusz Muszalik
 /  fot. Krzysztof Porębski  /  źródło: Pressfocus

Mariusz Muszalik jest pod wrażeniem dotychczasowych osiągnięć najbliższego przeciwnika - GKS-u 1962 Jastrzębie. - Gdyby zapytał pan kogokolwiek, to każdy odpowiedziałby, że nie spodziewał się, że GKS Jastrzębie będzie liderem II ligi po 15 kolejkach. To jednak nie jest przypadek, że mają już tyle punktów i tyle meczów wygranych - stwierdził kapitan ROW-u.

BOGDAN NATHER: Od sześciu kolejek jesteście niepokonani, zdobyliście w nich 12 punktów, więc średnia jest bardzo dobra. Nie przypominam sobie, kiedy ROW miał taką dobrą passę. A pan?
MARIUSZ MUSZALIK: - Dawno nie było takiej serii bez porażki, cieszymy się z tego ogromnie. Zdajemy sobie jednak doskonale sprawę, jaka ciężka praca przed nami. Mam na myśli najbliższy mecz w Jastrzębiu.


Wyniki wskazują na to, że nowe ustawienie zaszczepione przez trenera Rolanda Buchałę, wyjątkowo wam pasuje. Łatwo było przestawić się na grę trzema stoperami i dwoma obrońcami wahadłowymi?
MARIUSZ MUSZALIK: - Kiedyś już graliśmy takim systemem, gdy naszym trenerem był Ryszard Wieczorek. Różnica jest taka, że ci wahadłowi są bardzo głęboko w tyle. Na dzień dzisiejszy ten sposób gry przynosi efekty, zdobywany punkty i to jest najważniejsze. Moja rola w tym nowym systemie nie uległa zmianie, nadal jestem środkowym pomocnikiem. Z dwójki naszych wahadłowych na razie większe wrażenie zrobił na mnie Dawid Kalisz, który ma wyjątkowe zdrowie do biegania. Widać, że ta pozycja pasuje mu idealnie.


Wspomniał pan już o pojedynku w Jastrzębiu, w którym zmierzycie się z aktualnym liderem II ligi. Szczerze - spodziewał się pan, że najbliższy rywal będzie tak wysoko w tabeli?
MARIUSZ MUSZALIK: - Gdyby zapytał pan kogokolwiek, to każdy odpowiedziałby, że nie spodziewał się, że GKS Jastrzębie będzie liderem II ligi po 15 kolejkach. To jednak nie jest przypadek, że mają już tyle punktów i tyle meczów wygranych. Na pewno w sobotę czeka nas bardzo trudne spotkanie, czeka nas przede wszystkim - tego jestem pewien - bardzo fajne widowisko. Mam również na myśli stronę kibicowską, bo w Rybniku jest duża „napinka”. My natomiast musimy skupić się na grze i pokazać się na boisku z dobrej strony. Walczyć od pierwszej do ostatniej minuty, a wynik… przyjdzie sam.


Przyznane waszym kibicom przez organizatorów 500 biletów zostało sprzedanych w ciągu jednego dnia…
MARIUSZ MUSZALIK: - Bardzo się z tego cieszymy, bo zawsze gramy dla kibiców. Jestem pewien, że gdyby przyznano nam więcej biletów, to wszystkie i tak by „poszły”. Liczymy na gorący doping naszych fanów, a my ze swojej strony postaramy się zrobić wszystko, żeby ten mecz w naszym wykonaniu był jak najlepszy.


Mecze derbowe dla pana to nie pierwszyzna, zaliczył ich pan dziesiątki, zakładając koszulki GKS-u Katowice, Odry Wodzisław, Piasta Gliwice, a teraz ROW-u Rybnik. Takie potyczki dostarczają panu dodatkowej adrenaliny?
MARIUSZ MUSZALIK: - Zdecydowanie. Na tym poziomie rozgrywkowym jest to dodatkowa motywacja i mobilizacja. Cieszę się, że w sobotę zagram znowu mecz derbowy i życzyłbym sobie, żeby na szczeblu centralnym było więcej klubów z Górnego Śląska. Wtedy dla tutejszych kibiców byłoby więcej atrakcyjnych meczów.

 

Z tej samej kategorii