Raków Częstochowa: Kwartet charakternych

Tomasz Margol
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: newspix.pl

W ekipie wicelidera II ligi doliczyliśmy się czterech graczy, którzy jesienią należeli do filarów zespołu, a dzisiaj walczą o odzyskanie utraconej pozycji. Jednym z nich jest Tomasz Margol.

Od soboty bohaterem Rakowa jest Tomasz Margol, który dwa dni temu obchodził 28. urodziny. W ostatniej kolejce sprawił sobie fantastyczny prezent w starciu z innym pretendentem do awansu - Puszczą Niepołomice. Pojawił się na murawie dopiero w 87 minucie, przy stanie 1:1. Czasu miał niewiele, ale wykorzystał go doskonale - w 95 minucie, tuż przed końcowym gwizdkiem, skierował głową piłkę do siatki, zapewniając częstochowianom komplet punktów.

 

Trener to widzi
- Fajnie się to ułożyło, wszedłem i trafiłem - nie ukrywa zadowolenia Margol. - Ostatnio nie grałem od pierwszej minuty, bo miałem trochę kłopotów zdrowotnych, a i moja dyspozycja nie była taka, jakbym sobie życzył. Nie obrażam się jednak na rolę rezerwowego. Sumiennie pracuję nad powrotem do wysokiej formy i do podstawowego składu. Trener to widzi i wpuszcza mnie na boisko. Jak będzie w następnej kolejce? Każdy z nas chce grać i przyczynić się do awansu. Zrobię wszystko, żeby zostać w wyjściowym składzie już do końca sezonu.

 

Wartość rośnie
Przez całą rundę jesienną Margol był graczem wyjściowej jedenastki. W dwóch pierwszych kolejkach tego roku również. Potem jednak popadł w niełaskę - wchodził w trakcie gry albo nie grał w ogóle. - Raków wzmocnił się kadrowo w przerwie zimowej - przypomina szef klubowego skautingu, Piotr Przeniosło. - Nastąpiły również przetasowania w grupie młodzieżowców. Na pozycji zajmowanej wcześniej przez Tomka Margola gra teraz Kuba Łabojko. Cieszymy się jednak, że wszyscy nasi zawodnicy są odpowiednio zmotywowani i nastawieni na realizację wspólnego celu. Dzięki temu po wejściu z ławki gracza rezerwowego wartość zespołu nie obniża się, lecz rośnie. Dokładnie to widzieliśmy w zwycięskim meczu z Puszczą.

 

Nie jest sam
W częstochowskiej ekipie mamy obecnie czterech graczy, którzy w pierwszej części rozgrywek należeli do filarów zespołu, a dziś muszą się godzić z rolą zmienników. Ten kwartet uzupełniają Filip Kowalczyk (jesienią po jego trafieniach Raków wygrał w Niepołomicach 2:0), Przemysław Mizgała (niezastąpiony do momentu kontuzji odniesionej we wrześniu) oraz Lukasz Duriszka. Wydaje się jednak, że najbliżej powrotu do pierwszej jedenastki jest dziś Margol.
- Tomek to bardzo wszechstronny zawodnik - dodaje Przeniosło. - Bez zarzutu wywiązuje się z zadań defensywnego pomocnika, a bywał też przesuwany do obrony. Niewykluczone jednak, że w najbliższych tygodniach, gdy dojdą problemy kartkowe, znów zostanie ustawiony „wyżej”.
Najbliższa okazja już w nadchodzącą sobotę - tego dnia Raków zostanie podjęty przez Rozwój Katowice.

Z tej samej kategorii