Trener beniaminka II ligi chłodzi rozpalone głowy

Jarosław Skrobacz, który w środę podpisał z GKS-em 1962 Jastrzębie nowy kontrakt, ostrzega, że klubu nie stać na spektakularne transfery. - Nie przyjdą do nas zawodnicy z głośnymi nazwiskami, z ekstraklasową lub pierwszoligową przeszłością. Będą to lokalni zawodnicy, których oczekiwania finansowe jesteśmy w stanie spełnić - mówi szkoleniowiec.

Jarosław Skrobacz
 /  fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

BOGDAN NATHER: Kto zwlekał z podpisaniem kontraktu - pan, czy działacze GKS-u 1962 Jastrzębie?
JAROSŁAW SKROBACZ: - W moim przypadku nie można mówić o zwłoce, po prostu daliśmy sobie czas na podjęcie decyzji. W tym czasie rozmawialiśmy, ustalając pewne rzeczy. Mój „stary” kontrakt jest ważny do końca czerwca, wiec nie było paniki. Jeżeli sobie dobrze przypominam, w poprzednim sezonie nowy kontrakt podpisałem tuż przed meczem w Pucharze Polski z Radomiakiem.


Wydawało mi się, że to zwykła formalność i złoży pan autograf pod umową zaraz po awansie. Z drugiej strony Jan Furlepa awans z Odrą Opole na zaplecze ekstraklasy przypłacił utratą posady, więc może jest pan szczęściarzem?
JAROSŁAW SKROBACZ: - Powiem tylko tyle - nie czułem się zagrożony, a sytuacji w innych klubach nie zamierzam komentować, chociaż mam na ten temat swoje zdanie.


Roczny termin obowiązywania kontraktu zaproponował pan, czy działacze GKS-u? Większość trenerów, o piłkarzach nie wspominając, forsuje co najmniej dwuletni okres obowiązywania umowy.
JAROSŁAW SKROBACZ: - Zarząd GKS-u Jastrzębie cały czas walczy o to, by klub wychodził na prostą. Układ między nami jest bardzo klarowny - roczna umowa, która w przypadku spełnienie pewnych warunkach jest automatycznie przedłużona na kolejny sezon. Tym warunkiem będzie na przykład utrzymanie zespołu w II lidze.


„Zaklepaliście” już wszystkie zaplanowane zakupy? To przecież żadna tajemnica, że interesujecie się na przykład Bartoszem Semeniukiem, który jest zawodnikiem Decoru Bełk, ostatnio grającym w Pniówku Pawłowice, czy Krzysztofem Gancarczykiem ze Stali Brzeg.
JAROSŁAW SKROBACZ: - Kiedy dopniemy transfer jakiegoś zawodnika, niezwłocznie o tym poinformujemy opinię publiczną, naszych kibiców przede wszystkim. Żeby jednak sympatycy naszej drużyny nie byli rozczarowani, powiem wprost - nie stać nas na spektakularne transfery. To znaczy, nie przyjdą do nas zawodnicy z głośnymi nazwiskami, z ekstraklasową, czy pierwszoligową przeszłością. W większości będą to lokalni zawodnicy, których oczekiwania finansowe jesteśmy w stanie spełnić. Nie będą to gwarantowane strzały, tylko młodzi piłkarze, którzy będą chcieli wykorzystać nadarzająca się okazję. A rozmowy transferowe? W tej chwili jedne są bardziej zaawansowane, inne znajdują się w początkowym stadium.


Wielu pańskich podopiecznych pracuje zawodowo, kopalni nie wyłączając. Będą w stanie pogodzić pracę zawodową z grą w piłkę na tym poziomie? Najlepszy snajper w pańskiej drużynie Wojciech Caniboł zapewnił mnie, że nie będzie miał z tym problemów. A inni?
JAROSŁAW SKROBACZ: - Znam sprawę Wojtka Caniboła i rzeczywiście on nie będzie miał żadnych kłopotów. Ale na kopalni pracują również Dawid Weis, Daniel Szczepan, czy Kamil Szymura. Piotrek Pacholski jest policjantem, często wyjeżdża na zgrupowania reprezentacji Polski policjantów. Inni piłkarze, choćby Damian Zajączkowski, też pracują 8 godzin dziennie i przychodzą potem na trening. To są problemy, które przeszkadzały nam w III lidze i na pewno będą przeszkadzać w drugiej.


Zadanie jakie postawi pan przed sobą i piłkarzami w nadchodzącym sezonie? Środek tabeli?
JAROSŁAW SKROBACZ: - Dopiero liga zweryfikuje nasze zamierzenia. Na pewno nie będziemy kalkulować, w każdym meczu będziemy starali się atakować, bo kurczowa obrona nie leży w naturze moich zawodników. Będziemy walczyli o zwycięstwo w każdym spotkaniu i zobaczymy, co z tego wyjdzie. Ryzyko porażki istnieje przecież w każdym meczu.


Liczby Skrobacza

 

40 - w tylu meczach w III lidze prowadził GKS 1962 Jastrzębie

25 - tyle zwycięstw odniosła jego drużyna

18 - w tylu meczach GKS 1962 nie stracił gola

11 - tyle razy jego zespół dzielił się punktami z przeciwnikiem

4 - tylko tyle razy GKS schodził z boiska pokonany

2,1 - tyle goli średnio strzelali jastrzębianie w meczu (zdobyli 84 bramki)

 

Z tej samej kategorii