Wrócił z wypożyczenia i... jest najlepszym strzelcem

Pilka nozna. I liga. Rozwoj Katowice - Polonia Bytom. Sparing. 13.02.2016
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: newspix.pl
16-02-2016 | 21:03

Autor: Maciej Grygierczyk

Adam Żak jesień spędził w III-ligowych Karpatach Krosno, a w zimowych sparingach zdobył już cztery gole.

Na zakończenie zgrupowania w Zakopanem zaaplikował Karpatom Krosno hat tricka, a minionej soboty trafił też do siatki Polonii Bytom. Adam Żak z dorobkiem czterech goli jest najskuteczniejszym póki co tej zimy zawodnikiem Rozwoju. Wychowanek klubu z rocznika 1994 notuje tym samym udany powrót do zespołu, z którym zaliczył kilkumiesięczny rozbrat. Jesień spędził w Krośnie, należąc do ważnych postaci III-ligowca z grupy lubelsko-podkarpackiej.

 

- Potrzebowałem tego, sam wyraziłem chęć wypożyczenia. Było to dla mnie bardzo dobre posunięcie. Byliśmy ciągle w czołówce, deptaliśmy liderowi po piętach, a dopiero końcówka zaważyła, że spadliśmy na 4. miejsce – podkreśla Żak, który podczas pobytu w Karpatach mieszkał z innymi znanymi w naszym regionie zawodnikami: Przemysławem Szkatułą i Tomaszem Balulem. Całą tę trójkę do klubu ściągnął Piotr Przeniosło, obecny specjalista ds. sportowych Górnika Zabrze.
- Początki w nowym środowisku zawsze są trudne, ale było o wiele łatwiej mając obok siebie innych „chopów” ze Śląska – przyznaje „Żaku”, który jesień zakończył ostatecznie z dorobkiem 4 goli, kilku asyst, 4 żółtych i… czerwonej kartki.

 

- Miałem się przez te pół roku odbudować i myślę, że się odbudowałem. Teraz chcę powalczyć o wyższe cele, a takie są w I lidze. Wiadomo, że to lepsze mecze. Położenie naszej drużyny nie jest zbyt dobre. Wierzę, że dam z siebie wszystko i pogram trochę na tym poziomie; że zaliczę debiut, bo jeszcze go nie mam – przypomina wychowanek Rozwoju.

 

Co ciekawe, jesienią 2014 był - obok Tomasza Wróbla - jedną z najjaśniejszych gwiazd Rozwoju, który w II lidze odprawiał z kwitkiem kolejnych rywali i sięgnął po mistrzostwo półmetka. Młody napastnik strzelił wtedy 9 goli i znalazł się na celowniku wyżej notowanych klubów. Tamtej zimy był jeszcze na testach w Zagłębiu Lubin, a potem jego piłkarska przygoda znacznie straciła na rozpędzie. Wiosną dorzucił co prawda kolejną bramkę i trochę minut, przyczyniając się do awansu, ale to już nie było „to”.

 

- Regres postępowy Żaka to efekt dużej liczby kontuzji. Ma problem, by przepracować 2-3 miesiące i grać. Kilka meczów, kontuzja, potem powrót i walka z zastępcami. Tak było ostatnio, gdy do klubu ściągnięto Patryka Kuna i Filipa Kozłowskiego. Jeśli sobie z tymi urazami poradzi, to sądzę, że odpali. Nie można go skreślać. Przecież dopiero dwa miesiące temu skończył 21 lat – podkreśla jego były trener, Sławomir Mogilan.

 

Wiosną o miejsce w składzie Żak walczyć będzie z Filipem Kozłowskim i Adamem Czerkasem. Jego atutem jest jednak też fakt, iż może występować nie tylko na „szpicy”, ale i którymś ze skrzydeł.
- Na razie co strzeli, to wpada. Jego atutem jest mocne uderzenie i tej zimy to potwierdza - przyznaje szkoleniowiec Rozwoju, Mirosław Smyła.

Waszym zdaniem
Czy Rozwój utrzyma się w I lidze?