Bramkarz chce odejść, trener Górali nie chce o tym słyszeć

Wojciech Kaczmarek
 fot. Paweł Berek  /  źródło: Pressfocus

Wojciech Kaczmarek podtrzymuje chęć odejścia z Bielska-Białej. Robert Podoliński podkreśla, że jest ważną postacią zespołu.

 

Wojciech Kaczmarek nadal domaga się zgody na odejście z zespołu „Górali”. Trener Robert Podoliński nie chce o tym słyszeć.

Wojciech Kaczmarek wreszcie był niepodważalnym numerem jeden. Bronił we wszystkich meczach od pierwszej do ostatniej minuty, popisywał się świetnym refleksem, wielokrotnie ratował swoją drużynę. Niestety, mowa nie o rundzie jesiennej ekstraklasy, a o halowym turnieju Amber Cup w Gdańsku, gdzie rosły bramkarz imponował formą pod nieobecność Emilijusa Zubasa. Na co dzień jednak pozycja Litwina jest niepodważalna, z czego Kaczmarek doskonale zdaje sobie sprawę. Dlatego chce odejść z Bielska-Białej, by wreszcie zacząć bronić regularnie. Ma 33 lata, a w ciągu minionego półtora roku rozegrał... trzy mecze. Dla niego to ostatni dzwonek.

 

Wydawało się, że w Podbeskidziu dostanie szansę, której nie miał w Zawiszy Bydgoszcz. To on, a nie Zubas, rozpoczynał sezon w bramce. Jednak w 3. kolejce popełnił fatalny błąd, dotykając piłki poza polem karnym w meczu z Cracovią. Do bramki wskoczył Litwin i spisywał się tak dobrze, że miejsca w bramce już nie oddał. Dlatego Kaczmarek – mimo obowiązującego jeszcze przez pół roku kontraktu – chce odejść z Bielska-Białej już zimą. Ma propozycję z I-ligowej Miedzi Legnica. Podbeskidzie poinformowało jednak, że o oddaniu bramkarza nie chce słyszeć.

 

Kaczmarek się jednak nie poddaje. - To prawda, sprawa jest aktualna i nadal chcę odejść, choćby jutro, tylko klub się nie chce mnie puścić – przyznał podczas turnieju w Gdańsku. Robert Podoliński przekonuje go jednak do zmiany stanowiska. - Bardzo bym żałował, gdyby Wojtek opuścił szatnię, bo to jest piłkarz, którego darzę dużym zaufaniem. Rywalizacja w bramce jest cały czas otwarta. Fakt, że Zubas imponował jesienią formą, ale wierzę, że również dlatego, iż w osobie Wojtka miał godnego rywala. Kaczmarka bardzo cenię nie tylko za umiejętności bramkarskie, ale też za wpływ, jaki ma w szatni na zespół. Bardzo bym nie chciał, żebyśmy się go pozbywali – mówi trener. Pytanie czy Kaczmarka to przekona czy też w Podbeskidziu dojdą do wniosku, że z niewolnika nie ma pracownika.

 

Plebiscyt PS

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~tomoUżytkownik anonimowy
~tomo :
No photo~tomoUżytkownik anonimowy
Przeciez Miedz moze go kupic od TSP, trzeba brac odpowiedzialnosc za podpis, bo gdyby bylo w druga strone tzn ze TSP go nie chce to ciekawe czy Kaczmarek zrezygnowal by z kaski!
12 sty 10:44
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii