Sebastian Steblecki: Ojciec grał w ciężkich czasach

Ekstraklasa. Wisla Krakow - Gornik Zabrze. Sparing. 05.02.2016
 źródło: newspix.pl

Sebastian Steblecki opowiada o Górniku Zabrze, Cracovii i... hokeju.

DARIUSZ CZERNIK: Może zacznijmy od... szwagra. Jak to było z jego wkładem w pana transfer do Zabrza?
SEBASTIAN STEBLECKI: - Nie powiem, że jest moim menedżerem, ale swoją „cegiełkę” dołożył. Damian jest z moją siostrą od kilku lat, więc doskonale wiedziałem, że jest fanem Górnika. We wrześniu ubiegłego roku mieli wesele, byłem oczywiście świadkiem, i w jego trakcie szwagier powiedział, że gdybym wracał z Holandii do Polski, to najlepiej do Zabrza. A szwagrowi się nie odmawia. Oczywiście trochę żartuję, nie tylko to decydowało, ale łatwiej było podpisać kontrakt na Roosevelta. Wszystkie klubowe gadżety, które dostałem na powitanie trafiły do jego domu.
W pakiecie z biletem na derby z Ruchem?
SEBASTIAN STEBLECKI: - Dostaliśmy po kilka biletów, więc oczywiście jeden z nich trafi do Damiana, ale niezależnie od tego byłby na stadionie. Nawet kosztem stania kilka godzin w kolejce.
Ojciec też przyjedzie?
SEBASTIAN STEBLECKI: - Będzie w sobotę w Krakowie, bo tam jest zawsze, kiedy gram. Oczywiście będzie też w Zabrzu.
Chyba tylko dla pana pierwszy mecz Górnika w tym roku jest bardziej prestiżowy niż drugi...
SEBASTIAN STEBLECKI: - Tego nie można łączyć i porównywać. Oczywiście, że skoro grałem niemal całe życie w Cracovii i jest to „mój” klub, to podejdę do sobotniego meczu inaczej niż wszyscy inni gracze Górnika. Ale doskonale zdaję sobie sprawę z tego, czym dla kibiców, klubu i miasta są derby z Ruchem. Widziałem to na prezentacji, ale największe wrażenie zrobiła na mnie czwartkowa kolejka po bilety. Kibice stali w niej od świtu. Coś nieprawdopodobnego, jeszcze czegoś takiego nie widziałem!
W Holandii też?
SEBASTIAN STEBLECKI: - Przyszło ponad 40 tys. ludzi na mecz Ajaksu, fantastyczna była atmosfera na spotkaniu z Feyenoordem, ale tutaj wszyscy mamy świadomość, że zaczyna się nowy rozdział, że uczestniczymy w czasie dla Górnika absolutnie szczególnym. I to był chyba najważniejszy powód, dlaczego wybrałem Zabrze. Nie patrzyłem na miejsce w tabeli i liczbę punktów. Raczej na stadion, na historię, perspektywy... I Górnik bardzo mnie chciał.
Dlaczego w Holandii panu nie wyszło?
SEBASTIAN STEBLECKI: - Można snuć różne teorie, ale nie chcę szukać winnych. Nikt się na mnie nie uwziął, ja chyba też nie dałem pretekstu do tego, bym został skreślony. Solidnie pracowałem, nie zmarnowałem tam czasu. Choć było kilka dobrych meczów i przyjemnych chwil, to generalnie się nie przebiłem. Niech tak zostanie.

 

Lider wraca do gry. Mistrzostwo? Temat tabu

Plebiscyt PS
Z tej samej kategorii