Paweł Brożek o nowym napastniku: Dogadamy się bez problemu!

Paweł Brożek
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus
Michał Trela 13-01-2016 | 11:48

Autor:

- Ondraszek potrafi grać kombinacyjnie. Widać, że umie strzelać gole, a tylko to mnie interesuje - mówi Paweł Brożek.

Wygląda na to, że wreszcie odpowiedzialność za zdobywanie bramek nie będzie ciążyć tylko na panu. Cieszy się pan czy traktuje Zdenka Ondraszka jako konkurencję? 

Paweł BROŻEK: - Cieszę się, bo Zdenek to chłopak, który strzela gole, a o to nam chodziło. Oglądałem kilka filmików z nim. Widać, że potrafi grać kombinacyjnie, zastawiać się, grać głową, piłka mu nie przeszkadza, potrafi zdobywać bramki, a to mnie interesuje najbardziej. Mam nadzieję, że będzie sporym wzmocnieniem Wisły. Często graliśmy za trenera Jerzego Engela czy Henryka Kasperczaka dwoma napastnikami. Dla mnie to nie ma znaczenia. Możemy podzielić funkcje na boisku. Obiecuję, że się dogadamy. 

Wraca też do klubu Patryk Małecki. Co pan na to? 

- Patryk dzwonił do mnie jeszcze zanim podjął decyzję. Nakreśliłem mu, jaka jest dziś sytuacja w klubie. Znamy go i wiemy, że jest Wiślakiem. Mamy nadzieję, że w Krakowie odzyska swój blask. Odchodząc z Wisły, Patryk zbojkotował kolację z drużyną, co było małym zgrzytem, ale nie wiem czy zrobił to na złość drużynie czy bardziej sobie. Minęło już jednak od tego czasu dwa i pół roku, więc mam nadzieję, że niektóre sprawy przemyślał i wejdzie pozytywnie nastawiony do szatni. 

Jeszcze nie przygotowywał się pan do sezonu, będąc tak nisko w tabeli... 

- Ta pozycja nam ciąży. Zaczęliśmy sezon nieźle, środek też był niezły, ale końcówka wszystko zepsuła. Wiemy, co się złożyło na to, że jesteśmy w tym miejscu. Zapominamy o tym i do boju. Trzeba zacząć nowy rok optymistycznie i jak najlepiej przepracować okres przygotowawczy, bo to będzie bardzo ważne. Z reguły mam ciężki początek wiosny, ale mam nadzieję, że teraz będzie inaczej. Pierwsze mecze będą kluczowe, dlatego wolałbym zacząć z innym rywalem. Śląsk Wrocław ma duży potencjał i to nie będzie łatwy mecz, ale trzeba jechać tam po trzy punkty, bo trzeba od razu zacząć punktować. 

Na razie nie trenuje pan jeszcze z drużyną. Kiedy powrót do pełnych zajęć? 

- Ze zdrowiem jest coraz lepiej. Tak naprawdę daję sobie ten tydzień, żeby ostrożnie wejść w treningi i nie przeciążyć mięśnia, ale wszystko jest ok i od przyszłego tygodnia będę do dyspozycji trenera. Rehabilitowałem się przez całą przerwę świąteczno-noworoczną. Miałem tylko 4-5 dni przerwy, a poza tym z naszym fizjoterapeutą przygotowywałem się, trenowałem, ćwiczyłem, żeby wszystko było w porządku. Nie planowałem i tak żadnych wakacji, bo mam sześciomiesięcznego syna, więc ciężko z takim dzieckiem gdziekolwiek jechać, ale zdążyłem odpocząć i optymistycznie wchodzę w nowy rok. Idziemy w dobrą stronę. Wszystkie zaległości zostały uregulowane, a to jest już bardzo duży pozytyw, można trenować ze spokojną głową. Do tego ciekawe transfery. Widać, że coś się ruszyło.