Ostre starcie, dramatyczne konsekwencje. „Lekarskie konsultacje nie są optymistyczne”

Nie tak wyobrażał sobie swój pierwszy wiosenny mecz przy Bukowej Filip Burkhardt.

Dwa tygodnie temu przeciwko Arce Gdynia pomocnik GKS-u nie mógł zagrać z powodu nadmiaru kartek. Po niezłym występie przed tygodniem w Kluczborku, ostrzył więc sobie zęby na dobre spotkanie z Pogonią Siedlce.

 

Niestety, skończyło się ono dlań już w 39 minucie. Po ostrym starciu z Danielem Dybcem (ale bez złośliwości z obu stron) katowiczanin padł na murawę, a okrzyk bólu słychać było chyba w najdalszym zakątku stadionu. Pochyleni nad Burkhardtem zawodnicy obu ekip niemal natychmiast wymownymi gestami w kierunku ławki rezerwowych zasugerowali konieczność zmiany, a szybki „ogląd sytuacji” dokonany na murawie przez fizjoterapeutów GKS-u, Wojciecha Hermana i Pawła Blauta, te sugestie potwierdził.

 

„Bury” opuścił więc murawę na noszach. - Konsultacje lekarskie nie są zbyt optymistyczne - mówił na pomeczowej konferencji trener GieKSy, Jerzy Brzęczek. - Na pewno jest problem z kolanem i stawem skokowym, dokładna diagnozę będziemy mieć w poniedziałek, po badaniach - dodawał.

 

Sam zawodnik po końcowym gwizdku smętnie „kuśtykał” po klubowych korytarzach, o kulach i z ortezą usztywniającą prawe kolano.

Źródło: newspix.pl

 

- Jest niepokój o więzadło w kolanie i w kostce - przyznawał Filip Burkhardt. Ale - jak widać z jego wieczornej aktywności na portalach społecznościowych - humoru nie tracił...

 

Plebiscyt PS
Z tej samej kategorii