Zagłębie w minionym roku oczami Romualda Szukiełowicza

Romuald Szukiełowicz
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

To spostrzeżenia byłego trenera sosnowieckiej "jedenastki". Przy Kresowej pracował dwukrotnie - w latach 2007 i 2015.

PLUS - półfinał Pucharu Polski
Beniaminek I ligi nie tylko minął metę na trzecim miejscu w tabeli, ale w tym samym sezonie zatrzymał się w półfinale krajowego pucharu. To trzeba docenić, bo po taki wynik nie sięga się rokrocznie. Sądzę, że największą siłą drużyny była jedność - na boisku i poza nim. Dokładnie na to wskazywały rezultaty badań socjometrycznych, które sam w gronie tych zawodników przeprowadziłem. Ekipa bez wewnętrznych antagonizmów, bez podziałów na grupy. To musiało dać efekt.

 

MINUS - trenerska karuzela
Licząc tylko samą jesień, zespół prowadzony był w sumie przez czterech szkoleniowców. A za chwilę piąty zacznie przygotowania do rundy rewanżowej. Siłą rzeczy musi się to odbić w jakiś sposób na drużynie. W pesymistycznym scenariuszu może nawet zadecydować o tym, że walka o promocję do ekstraklasy zakończy się po raz kolejny niepowodzeniem. Dariusz Banasik musi zacząć pracę od uszczelnienia defensywy. Jeśli Zagłębie nadal będzie tracić tak wiele bramek, nic dobrego z tego nie wyniknie.

Z tej samej kategorii