Napastnik Górnika: Mam blisko do domu

Ekstaklasa. Gornik Zabrze. Jose Kante. 22.01.2016
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: FOCUSMEDIA

Jose Kante Martinez dopiero co został piłkarzem Górnika, a już wrócił do swojej ojczyzny. Hiszpański napastnik mieszka bowiem niedaleko Lloret de Mar, gdzie na obozie przybywają zabrzanie.

Dopiero co dołączył pan do zespołu z Zabrza, a wraca pan w rodzinne strony. Będzie szansa na spotkanie z najbliższymi?
JOSE KANTE: Oczywiście, bo będę bardzo blisko swojego domu. Urodziłem się w miejscowości Sabadell, ale mieszkam w Cerdanyola del Valles. Jest to miejscowość, która liczy ok. 60 tys. mieszkańców i leży 10 kilometrów od Barcelony. Ze zgrupowania do domu będę miał jakieś 40 km. Nie ma mowy, żebym wyskoczył do domu, ale rodzina i przyjaciele już zapowiedzieli, że wpadną w odwiedziny i będą nas dopingować podczas sparingów.

 

No właśnie, gracie jedynie z hiszpańskimi przeciwnikami. Co pan może o nich powiedzieć?
JOSE KANTE: Nie za wiele, bo szczerze, to nie wiem o nich zbyt dużo. Nie wszyscy rywale chyba są już znani. W każdym bądź razie ciekawy mecz może być z ekipą Girony, która gra w drugiej lidze hiszpańskiej. Co prawda liga tam już trwa, więc trudno powiedzieć w jakim składzie oni wystąpią, ale mam tam kilku znajomych, z którymi grałem w przeszłości. Na pewno możemy się spodziewać trudnych spotkań, bo hiszpańskie drużyny lubią długo utrzymywać się przy piłce.

 

Z tego, co słyszeliśmy, miał pan czekać na Górnika już w Hiszpanii. Stało się jednak inaczej. Dlaczego?
JOSE KANTE: Przed obozem dostaliśmy od trenera dwa dni wolnego i faktycznie miałem dołączyć do mojej narzeczonej, która jest w ciąży. Postanowiłem jednak wykorzystać ten czas na znalezienie w Katowicach mieszkania, bo nie chcę siedzieć już w hotelu, a po powrocie ze zgrupowania chciałbym być już na swoim.

 

Jak minęły pierwsze dni z nowymi kolegami?
JOSE KANTE: Bardzo fajnie. Koledzy są mili, problemem jest komunikacja, ale wierzę, że szybko się wkomponuję w zespół. Trener Leszek Ojrzyński zabrania nam łączenia się w grupki, mamy trzymać się razem, a przy jedzeniu nie możemy siadać w grupkach, które mówią tym samym językiem. Trenerowi bardzo zależy aby nowi złapali kontakt ze starymi. Podoba mi się ten pomysł, choć na razie znam tylko kilka podstawowych słów po polsku.

 

 

Plebiscyt PS
Z tej samej kategorii