Podbeskidzie: Arbiter postąpił zbyt pochopnie

Lechia Gdansk - Podbeskidzie Bielsko Biala
 fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

- Ta porażka nie wynikała wyłącznie z naszej winy. Inna siła maczała w tym palce – mówi Marek Sokołowski.

 

- Na pewno nie będę miło wspominał tego miejsca – powiedział po meczu z Lechią Gdańsk kapitan Podbeskidzia, Marek Sokołowski. Doświadczony piłkarz w doliczonym czasie gry pierwszej połowy opuścił boisko i już na nie nie wrócił. To drugi przypadek, kiedy meczu w Gdańsku nie skończył na skutek decyzji sędziego. Tym razem jednak „Sokół” nie mógł pogodzić się z wyrokiem Daniela Stefańskiego. - Piłka wychodziła na aut. Flavio Paixao celowo zwalniał. Zostawił nogi i wpadł we mnie. Wydaje mi się, że arbiter postąpił zbyt pochopnie, pokazując mi drugą żółtą, a później czerwoną kartkę – opisał całą sytuację 38-letni gracz bielskiego zespołu.

 

Zdobycz nierealna

 

Bielszczanie doskonale zdawali sobie sprawę, że grając w podwójnym osłabieniu ciężko będzie im cokolwiek wskórać. - Wiadomo było, że utrzymać wynik 0:0 grając w dziewiątkę, będzie raczej nierealne. To jest ekstraklasa. Grając całą połowę w podwójnym osłabieniu trudno jest nie stracić gola. Chociaż gdyby ten pierwszy nie padł tak szybko, to być może coś udałoby się ugrać – to raz jeszcze Marek Sokołowski. Bielszczanie w podwójnym osłabieniu wytrzymali zaledwie trzy minuty. Lechia bezwzględnie skorzystała z prezentów w postaci czerwonych kartek. - Grając bez dwóch zawodników ciężko jest przede wszystkim cokolwiek poukładać taktycznie. Tym bardziej, że Lechia ma bardzo dobrych zawodników i u siebie gra bardzo ofensywnie – zwrócił uwagę kapitan Podbeskidzia, który w tym sezonie obejrzał aż 10 żółtych kartek. W meczu przeciwko Lechowi w najbliższą sobotę będzie mógł jednak zagrać. W przeciwieństwie do Kohei Kato. Japończyk w Gdańsku został ukarany po raz ósmy i dziewiąty w sezonie. Pierwsza z żółtych kartek oznacza pauzę w kolejnym meczu.


Chcieli wrócić z punktami

 

Podbeskidzie drugi raz w historii swoich występów w ekstraklasie kończyło spotkanie w dziewiątkę. W sezonie 2012/13 z boiska podczas meczu ze Śląskiem Wrocław wylecieli Juraj Danczik i Fabian Pawela. Kolejno w 76 i 81 minucie, przy wyniku 1:1. Rywal miał zatem zdecydowanie mniej czasu i spotkanie skończyło się remisem. Teraz Lechia miała niemal komfortową sytuację, którą ułatwił jeszcze rzut karny na początku drugiej połowy. - Do momentu czerwonych kartek realizowaliśmy nasz plan, który polegał na tym, aby wrócić z Gdańska z punktami. Jestem przekonany, że tanio skóry byśmy nie sprzedali – zapewnia Marek Sokołowski. Ostatecznie bielszczanie wrócili z Gdańska, ale z pokaźnym bagażem, pięciu bramek. Szybko trzeba się pozbierać, bo Lecha Poznań wiosnę rozpoczął od strzelenia... pięciu goli Termalice. - Musimy się wziąć w garść. Wiemy jednak, że ta porażka nie wynikała wyłącznie z naszej winy. Inna siła maczała w tym palce. Na mecz z Lechem cały zespół wyjdzie wkurzony. To będzie pozytywna złość – obiecuje kapitan Podbeskidzia.

Plebiscyt PS

Komentarze (9)

Napisz komentarz
No photo
No photo~dobra radaUżytkownik anonimowy
~dobra rada :
No photo~dobra radaUżytkownik anonimowy
Być może TSP nie jest na miarę ekstraklasy, ale co powiedzieć o p. Stefańskim? Kluby spadają, mniej czy bardziej, ale w miarę obiektywnie, a sędziowie dopiero jak ich prokurator zdegraduje. Co robi WS PZPN, że "taki" błąd biega nadal po boiskach i feruje kuriozalne decyzje o milionowych skutkach? Może czas relegować takie miernoty o dwie lub więcej klas i na cały sezon albo nawet dwa. Niech walczy taki o awans. Tylko czy w wypadku takich jak p.Stefański, to ma jeszcze jakikolwiek sens? Jest tyle rozgrywek dla hobbystów pn .. niech może tam się realizuje.
16 lut 15:08 | ocena:60%
Liczba głosów:10
60%
40%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~KibicUżytkownik anonimowy
~Kibic :
No photo~KibicUżytkownik anonimowy
Jak Sokołowski jedzie samochodem i ktoś przed nim zwalnia a nie podoba mu się to to ładuje mu sie w tyłek i tłumaczy sie potem, ze koleś celowo zwolnił bo go wk*****ł?

Oskar ale za idiotyzm. Tym bardziej jak widać karta się należała bo za tydzień znów ktoś go zdenerwuje.
16 lut 18:07 | ocena:67%
Liczba głosów:9
67%
33%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~nepUżytkownik anonimowy
~nep :
No photo~nepUżytkownik anonimowy
"Piłka wychodziła na aut. Flavio Paixao celowo zwalniał. Zostawił nogi i wpadł we mnie."
Po prosu Oskar za tą wypowiedź
16 lut 13:43 | ocena:77%
Liczba głosów:13
77%
23%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii