Zbigniew Waśkiewicz: Zbliżamy się do katastrofy

Waśkiewicz, Warzycha, Oślizło
 /  fot. Dariusz Hermiersz  /  źródło: newspix.pl
25-07-2014 | 20:55

Autor: Dariusz Leśnikowski

Zaległości w wypłatach sięgające pół roku, sugestia listy zawodniczych wniosków o rozwiązanie kontraktu z winy klubu, wizja odcięcia prądu na obiekcie - czy to wszystko naprawdę dzieje się w klubie, który dwa miesiące temu dostał licencję?

Że Górnik ma długi - sięgające 40 milionów złotych - wiedzieli wszyscy. Również Komisja ds. Licencji Klubowych. A jednak dwa miesiące temu wydała zabrzanom glejt na ekstraklasę. Prognoza finansowa na 12 miesięcy nie wzbudziła niepokoju. Zaopatrzona była w gwarancje miejskich władz, iż nie pozwolą na upadek klubu.

 

- Nie sądzę, by dziś istniało jakiekolwiek zagrożenie, iż Górnik nie dokończy sezonu - przekonuje wiceprezydent Zabrza, Krzysztof Lewandowski. - Nie po to budujemy stadion, by nie miał na nim kto grać...

 

Ale jest źle. Tak źle, że chętnie i głośno komentujący zazwyczaj różnego rodzaju wydarzenia prezes klubu tym razem jest wyjątkowo oszczędny w słowach. - Zbliżamy się do katastrofy - to w zasadzie jedyne oficjalne zdanie Zbigniewa Waśkiewicza, będące odniesieniem do wydarzeń z ostatnich kilkudziesięciu godzin. Ale jakże wymowne.

 

Czy miasto - właściciel klubu (bezpośrednio i pośrednio - poprzez spółkę Stadion w Zabrzu) - znajdzie od ręki środki na ugaszenie tego pożaru? - To trudności przejściowe, z jakimi miewaliśmy już do czynienia. Wcale nie najgorsze w porównaniu do czasów minionych - prezydent Lewandowski nie wprost odpowiada na pytanie.


Przypomina za to, że w ramach walki o licencję - w procesie zawierania ugód z piłkarzami - miasto w marcu dosypało do Górnika 6 mln złotych. Część (nawet spora - jak słyszymy przy Roosevelta) tej kwoty trafiła na konta graczy wciąż mających ważne kontrakty z klubem. Tyle że od tamtej pory należności wobec nich znów zdążyły narosnąć...

 

- W niedzielę wybieram się na mecz z Lechem - zapewnia Krzysztof Lewandowski, jakby na przekór czarnemu przekazowi ostatnich dni z Roosevelta. - Wierzę w odpowiedzialność zawodników - dodaje. Braku prądu na obiekcie - spółka Stadion zagroziła klubowi jego odcięciem z powodu niezapłaconych faktur... - się nie obawia.

 

A co o przyczynach obecnej sytuacji Górnika i sposobach wyjścia z kryzysu sądzi jego były prezes? Przeczytasz TUTAJ.

Waszym zdaniem
Czy Zabrze powinno sfinansować zadłużenie Górnika?