Co z siłą ognia Zagłębia? "Jest Matić i Fidziukiewicz"

Zaglebie Sosnowiec - Sandecja Nowy Sacz
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Po odejściu Vamary Sanogo do Legii Warszawa powstaje pytanie, jak wypełnić tę pustkę w formacji ofensywnej sosnowieckiej drużyny. Prezes Zagłębia, Marcin Jaroszewski wierzy w to, że wiosną błysną Tin Matić i Michał Fidziukiewicz.

W takich sytuacjach używa się zwykle terminologii geometrycznej – zwrot akcji o 180 stopni. Sanogo nie zagra już w Zagłębiu Sosnowiec, mimo że miał stanowić o jego sile również najbliższej wiosny. W sobotę zagrał 45 minut przeciwko Polonii Bytom. Schodząc z murawy, wiedział, że tym cichym akcentem kończy pierwsze półrocze 2017 roku…


Pierwotny plan był prosty i zakładał korzyści dla wszystkich zainteresowanych stron. Sanogo miał podpisać kontrakt z Legią z opcją wypożyczenia do Zagłębia na rundę rewanżową. Zamysł udało się zrealizować tylko połowicznie. Francuz związał się z mistrzem Polski 4,5-letnią umową, ale barw sosnowieckiego klubu nie będzie już reprezentował. Na przeszkodzie stanęła kontuzja kolana, która wymaga zabiegu chirurgicznego. Operacja nie będzie skomplikowana, ale wiąże się z kilkumiesięczną rekonwalescencją. Czarnoskóry napastnik odzyska pełnię sił dopiero u progu letniego okresu przygotowawczego.

 

- Nic go nie boli, więc teoretycznie mogliśmy się upierać, żeby grał – mówi prezes Zagłębia, Marcin Jaroszewski. – Byłoby to jednak niemoralne i zwyczajnie nieeleganckie wobec zawodnika. Najważniejsze jest jego zdrowie. Nie chcieliśmy narażać go na poważniejszy uraz w przyszłości. Inna sprawa, że w najbliższych tygodniach na boisku nie byłby sobą, wychodząc od gry ze świadomością, że z jego kolanem jest coś nie tak.


Dlaczego Sanogo wziął udział w sobotnim sparingu? Wiadomość o tym, że zawodnik będzie musiał się poddać zabiegowi dotarła na Kresową już w trakcie potyczki z Polonią. Okazało się to po dokładnej analizie badań, które piłkarz przeszedł dzień wcześniej w Warszawie. Zaskoczeni takim obrotem sprawy byli wszyscy. W rundzie jesiennej kolano zawodnika rzeczywiście nie szwankowało w żaden sposób. Wydawało się, że piłkarz jest okazem zdrowia.

 

Legia też zachowała się fair. Mogła odstąpić od transferu, ale postanowiła zainwestować w 21-letniego snajpera. Planowana operacja odbędzie się jeszcze w tym tygodniu. To oznacza, że Sanogo wrócił do Sosnowca tylko na weekend. Na podkatowickim lotnisku wylądował w piątek krótko po północy, a już dzisiaj ponownie przywita się z lekarzami stołecznego klubu. Rehabilitację będzie przechodził przy ulicy Łazienkowskiej. Jeśli pojawi się wiosną przy Kresowej, gdzie spędził ostatnie pół roku, to tylko jako gość. Bilans jego występów dla Zagłębia zamknął się więc w 15 ligowych potyczkach, pięciu golach i pięciu asystach.


Co zatem z siłą ognia sosnowiczan? - Jest Tin Matić i jest Michał Fidziukiewicz – przypomina prezes Jaroszewski. – Liczymy na to, że wiosną obaj będą zdobywać bramki. Z takim duetem napastników jesteśmy silni. Z Sanogo bylibyśmy po prostu bardzo silni.

 

Nie oznacza to, że miejsce po francuskim egzekutorze pozostanie puste. Już dziś, lub najpóźniej jutro, w Sosnowcu pojawić się ma kolejny napastnik. Zostanie przynajmniej do sobotniego sparingu z Odrą Opole. Pochodzi z Portugalii i będzie to jego pierwsza wizyta w Polsce. Słowak, z którym wcześniej Zagłębie rozmawiało, w piątek znalazł już innego pracodawcę

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~obiektywny - czekaUżytkownik anonimowy
~obiektywny - czeka :
No photo~obiektywny - czekaUżytkownik anonimowy
Panie Żurek! Jak tam idzie przygotowanie do tego wywiadu z P. Mandryszem? Tak, jak pisałem, tak dla uczciwej obiektywności?
24 sty 00:45 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii