W Zagłębiu obrona do poprawy. Budek lekarstwem?

GKS Tychy - Zaglebie Sosnowiec
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

W ostatnich trzech sezonach do ekstraklasy awansowały tylko te drużyny, które traciły w sezonie mniej niż 30 bramek. W pierwszej części rozgrywek Zagłębie dało sobie strzelić 25 goli.

Poprawa skuteczności gry defensywnej to dla trenera Dariusza Banasika jeden z priorytetów na najbliższą rundę. Kwestia poza dyskusją. Czasu na wyeliminowanie destrukcyjnych niedoskonałości jest sporo - do pierwszego meczu wiosny zostało półtora miesiąca. W tym czasie sosnowiczanie zaliczą tygodniowy obóz przygotowawczy i rozegrają dziewięć sparingów.


Najbliższa potyczka kontrolna już w sobotę. Tego dnia na Kresowej pojawi się II-ligowa Polonia Bytom. W zespole Zagłębia testowany będzie nowy defensor. Jak wcześniej informowaliśmy, to zawodnik narodowości słoweńskiej. Do Sosnowca dotrzeć ma dzisiaj, najpóźniej jutro.


Niewykluczone, że przeciwko bytomianom zagra więcej niż 45 minut. Kłopoty zdrowotne trapią bowiem dwóch obrońców pierwszego zespołu. Krzysztof Markowski nadal odczuwa ból pięty po niedzielnym Memoriale Włodzimierza Mazura i we wtorek ponownie ćwiczył indywidualnie. Natomiast Konrad Budek obudził się wczoraj z wysoką gorączką. - Dobrze, że od razu poszedłem do lekarza - mówi. - Gdybym próbował wziąć udział w zajęciach, pewnie następnego dnia w ogóle nie dźwignąłbym się z łóżka.


Jeszcze w starym roku Budek zapowiadał, że na początku stycznia porozmawia z trenerem Piotrem Mandryszem o swojej roli w zespole. Nie wiedział jeszcze wtedy, że przy Kresowej dojdzie lada chwila do szkoleniowej roszady. Temat pozostaje jednak aktualny. Chodzi bowiem o najbardziej uniwersalnego zawodnika w drużynie. 21-latek może zagrać na każdej pozycji w obronie, a także jako defensywny pomocnik.


- Najlepszy mecz w tym sezonie zaliczyłem na prawej obronie przeciwko Sandecji Nowy Sącz - ocenia Budek. - Ale podtrzymuję to, co powiedziałem wcześniej. Mimo niewielkiego wzrostu najbardziej pożyteczny dla zespołu czuję się w roli stopera. Porozmawiam o tym również z trenerem Banasikiem. Zagram jednak zawsze tam, gdzie akurat będę najbardziej potrzebny.


W pierwszym sezonie po awansie na zaplecze ekstraklasy Budek początkowo występował na środku obrony. Później zaczął jednak przegrywać walkę o pierwszą jedenastkę z Łukaszem Sołowiejem, a wiosną przechodził rehabilitację po zabiegu chirurgicznym. W listopadzie z kolei przedłużył kontrakt z Zagłębiem do połowy 2020 roku. Wtedy w klubie byli już sprowadzeni latem Arkadiusz Najemski i Kamil Wiktorski. U schyłku rundy jesiennej to oni tworzyli parę stoperów.

 

- Nie jestem może obrońcą tak wszechstronnym jak Konrad i nie zagram na trzech pozycjach, ale nie boję się rywalizacji o miejsce na pozycji środkowego obrońcy - zapowiada Wiktorski. - Mogę pomóc drużynie jako defensywny pomocnik, ale już boczna obrona zupełnie nie odpowiada moim predyspozycjom. Tam potrzeba gracza szybkiego, a ja jestem typem wytrzymałościowca.


Batalia o wyjściowy skład zapowiada się przednio, bo w odwodzie pozostaje przecież rutynowany Markowski. Schyłek jesieni spędził na ławce rezerwowych. Czy na pewno z powodów czysto sportowych? To pozostanie zapewne sekretem trenera Mandrysza…

Z tej samej kategorii