Fatalna wiadomość: koniec sezonu dla „Burego”? „Nie zostawimy go na lodzie”

Filip Burkhardt
 /  fot. Michał Chwieduk  /  źródło: Fokusmedia

W środę Filip Burkhardt obchodził 29. urodziny. Doczekał się jednak nieciekawego „prezentu” w postaci lekarskiej diagnozy po badaniach, jakim poddany został w poniedziałek.

Boję się, że to dla mnie koniec sezonu - westchnął tylko ciężko pomocnik katowiczan. Ostateczny „plan” leczenia oraz prognozę dotyczącą powrotu na boisko postawi lekarz medycyny sportowej, ale rokowania są nie najlepsze - jak słychać. Chwilę po rozmowie z nami podzielił się zresztą tą wiadomością również z użytkownikami Twittera.

 

 

Jeszcze we wtorek wieczorem, w rozmowie ze „Sportem”, Filip Burkhardt był umiarkowanym optymistą. - Odrzuciłem już kule - mówił - a kostka boli trochę mniej.

 

Okazało się jednak, że to tutaj uraz jest poważniejszy; zostały bowiem zerwane więzadła. Wygląda na to, że konieczna więc będzie interwencja chirurgiczna. Do tego dochodzi jeszcze leczenie stawu kolanowego. W opisie lekarskim znalazły się bowiem informacje o podejrzeniu pęknięcia łąkotki i naciągnięciu więzadeł pobocznych.


Urazy pomocnika są wynikiem starcia, które... nawet nie było faulem. Daniel Dybiec „zblokował” bowiem piłkę, którą Filip Burkhardt z całej mocy chciał uderzyć na bramkę Pogoni Siedlce. - Rywal przyszedł po meczu do mnie, przeprosił. Fajny gest... - zawodnikowi GKS-u trudno mieć żal do przeciwnika, bo przecież jego zagranie nie miało nic wspólnego z brutalnością. Ale o dobry nastrój „Burego” trudno. - To moja pierwsza w życiu tak poważna kontuzja - dodaje na koniec krótkiej rozmowy.


Co ważne: zawodnikowi z końcem czerwca kończy się też umowa z „GieKSą”. - W potrzebie nie zostawimy chłopaka na lodzie - zapewnił już w sobotę prezes Wojciech Cygan.

 

Plebiscyt PS
Z tej samej kategorii