Bramkarz na straconej pozycji. Pozwolą odejść Janukiewiczowi z Roosevelta?

Górnik Zabrze vs Ruch Chorzów
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus
Leszek Błażyński 24-03-2016 | 19:25

Autor:

Górnik do końca marca może skorzystać z opcji pierwokupu Radosława Janukiewicza, który nie zostanie raczej w klubie.

Doświadczony zawodnik został wypożyczony z Pogoni Szczecin w sierpniu ubiegłego roku. Wcześniej przegrał rywalizację o miejsce w kadrze „portowców”, między innymi z Dawidem Kudłą, wychowankiem i kibicem Górnika. Od tamtej pory Janukiewicz w barwach zabrzańskiej drużyny rozegrał 12 spotkań ligowych, ale po meczu z Legią (1:3) trener Jan Żurek zdecydował się posadzić go na ławie. - W spotkaniu z Lechią (1:1) postawiłem na Grzegorza Kasprzika, bo atutami pierwszego z nich są szybkość i refleks. Bardziej pasował mi do starcia z gdańszczanami - tłumaczył swoją decyzję Jan Żurek.


31-letni bramkarz Spotkanie z Podbeskidziem (0:0) znowu oglądał z ławki rezerwowych, a jego dotychczasowy dubler w obu starciach prezentował się wybornie. - Dziwne, że tak późno doszło do tej zamiany - przyznaje Władysław Żmuda, były szkoleniowiec Górnika. - Leszek Ojrzyński wolał stawiać na gracza Pogoni. Każdy szkoleniowiec ma swoją koncepcję, ale ostatnie mecze pokazały, że Górnik potrzebował nie solidnego golkipera, ale zawodnika, który potrafi uratować im mecz, punkty... I Kasprzik zarówno przeciwko Lechii, jak i Podbeskidziu, prezentował się rewelacyjnie – dodaje Żmuda.


- Byłem zdziwiony, gdy Górnik w poprzednim roku sprowadził Janukiewicza, a wcześniej Sebastiana Przyrowskiego - przyznaje Mirosław Dreszer, który w lidze w bramce rozegrał  171 meczów. - Pierwszemu z nich służył szczeciński klimat. Tam był przez długi okres zawodnikiem numer jeden na tej pozycji. Później jednak wygryzł go ze składu Kudła i na dziś to młody golkiper jest lepszym graczem. Przyrowskiego obserwowałem, kiedy grał w GKS-ie Tychy. Bramkarz tej klasy nie wybronił tyszanom praktycznie żadnego meczu - ocenia Dreszer.

 

Z Przyrowskim klub pożegna się po zakończeniu obecnego sezonu, bo wtedy wygasa mu umowa. - Trudno mu będzie znaleźć klub w ekstraklasie. Kolejny raz się nie sprawdził - mówi Hubert Kostka, który w latach 60. i 70. był jednym z najlepszych bramkarzy w Polsce.

 

W przypadku Janukiewicza, władze śląskiego klubu do końca marca mają czas, aby skorzystać z opcji pierwokupu. - Nie podjęto jeszcze decyzji - wyjaśnia Rafał Kędzior, rzecznik prasowy Górnika. Wiele wskazuje jednak na to, że Janukiewicz także pożegna się z zespołem. - Lepiej stawiać na swoich. Jest Kasprzik, który bardzo mocno utożsamia się z klubem i ma spore umiejętności. Poza tym na wypożyczeniu w GKS Katowice broni Mateusz Kuchta. Mam kontakt z Januszem Jojką (trener bramkarzy w GKS-ie – przyp. red.), który bardzo pozytywnie się o nim wypowiada. To utalentowany zawodnik - dodaje Dreszer.


Kuchta, który ma zaledwie 20 lat, przy Bukowej spisuje się dobrze. W nagrodę został powołany na zgrupowanie kadry U-20.

 

- Górnik praktycznie nie musi rozglądać się za obsadą bramki na kolejny sezon. Też jestem zdania, że bardziej korzystnym rozwiązaniem jest danie szansy zawodnikom stąd. Zabrzanie o bramkarzy nie muszą się martwić. W tym roku też z tyłu jest dobrze, a zdecydowanie większym problemem jest ofensywa, bo samymi remisami nie uda się utrzymać w lidze – kończy Żmuda.