„Nie będziemy ryzykować bez gwarancji, że są w pełni zdrowi”

Adrian Jurkowski
 /  fot. Michał Chwieduk  /  źródło: Fokusmedia
02-03-2016 | 07:37

Autor: Dariusz Leśnikowski

Na ostatniej prostej przed inauguracją wiosny przy Bukowej - dobre nastroje. Jerzego Brzęczka martwią tylko kontuzje dwóch graczy.

Cieszymy się, że ten okres przygotowawczy - dość długi w pierwszej lidze - wreszcie się kończy - mówi Grzegorz Goncerz, najskuteczniejszy zawodnik GKS-u w zimowych sparingach (trzy gole).


- Patrząc przez pryzmat wyników osiągniętych w sparingach i gry w nich zademonstrowanej, jestem zadowolony z okresu przygotowawczego - dodaje trener Jerzy Brzęczek. Martwią go jednak równocześnie urazy dwóch ważnych zawodników: Adriana Jurkowskiego i Tomasza Zahorskiego.

 

Ten pierwszy urazu doznał 30 stycznia, w sparingu w MFK Karvina. - I wciąż nie mam ostatecznej diagnozy, kiedy będę mógł wrócić na boisko - mówił nam w sobotę, po kontrolnej potyczce katowiczan ze Stalą Mielec. Stoper GKS-u ma kłopot z więzadłami w kolanie.


Zahorski z kolei kontuzji mięśnia dwugłowego doznał w miniony czwartek. Pierwsze prognozy mówiły o tygodniowym rozbracie z piłką, ale trener Brzęczek aż takim optymistą w tej materii nie był. - Myślę, że potrwa to co najmniej dwa tygodnie - zaznaczał po owym sparingu z mielczanami, pytany o napastnika.

 

Potwierdził te rokowania również podczas poniedziałkowej konferencji prasowej. - Mam nadzieję, że zarówno Adrian, jak i Tomek za dwa tygodnie będą już w treningu, ale nie jestem w stanie powiedzieć, czy tak się stanie. W obu przypadkach rehabilitacja jest w toku. Nie będziemy ryzykować jednak ich powrotu do zajęć, jeśli nie będziemy mieć stuprocentowej pewności, że są w pełni zdrowi - wyjaśniał szkoleniowiec GKS-u.


Tej dwójki zabraknie więc w osiemnastce na niedzielny mecz z Arką. Podobnie zresztą, jak Filipa Burkhardta, który w kończącym jesień meczu z Zagłębiem Sosnowiec ujrzał czwartą w sezonie żółtą kartkę i musi „odpokutować” jedno spotkanie ligowe na trybunach.