Burliga nie będzie jak Cierzniak

Łukasz Burliga
 fot. Tomasz Folta  /  źródło: Pressfocus
Michał Trela 09-02-2016 | 09:47

Autor:

Łukasz Burliga prawdopodobnie zostanie w Wiśle do lipca i nie będzie zesłany do rezerw. Trener go potrzebuje.

Gdy okazało się, że Burliga podpisał obowiązujący od lipca trzyletni kontrakt z Jagiellonią Białystok, zaczęto żartować, że rezerwy Wisły będą wiosną trenować w bardzo silnym składzie. Półroczna zsyłka do III-ligowej drugiej drużyny czeka bowiem Radosława Cierzniaka, który od lipca będzie zawodnikiem Legii Warszawa. W Wiśle mają jednak te przypadki potraktować odrębnie. W przypadku bramkarza problemem jest to, że Wisła poczuła się przez Cierzniaka, z którym prowadziła negocjacje, oszukana. Piłkarz miał ją zwodzić, mając już podpisaną umowę z Legią. Nie bez znaczenia był też fakt, że chodziło właśnie o warszawski klub.

 

Do Burligi nikt podobnych pretensji póki co nie zgłasza. Pomiędzy Wisłą a Jagiellonią Białystok nie ma większej rywalizacji na żadnym polu, a sam obrońca już w grudniu sygnalizował publicznie, że może niebawem zmienić klub. Dla nikogo nie była to niespodzianka. Pierwotnie wydawało się, że Jagiellonii uda się go pozyskać już tej zimy, ale weto miał postawić trener Tadeusz Pawłowski, który uznał, że Burliga będzie mu potrzebny w rundzie wiosennej. Szkoleniowiec widzi w nim podstawowego prawego obrońcę, choć ma na tej pozycji również Bobana Jovicia i dobrze radzącego sobie w sparingach Jakuba Bartosza. Na ten moment wygląda więc na to, że Burliga wypełni kontrakt w Krakowie, choć dopóki trwa okienko transferowe niczego nie można wykluczyć.

 

 

Blisko Wisły jest natomiast Chorwat Petar Brlek. 22-letni pomocnik jesienią był jednym z najlepszych zawodników chorwackiego Slavena Belupo. Krakowianie już od początku okienka transferowego rozglądali się za środkowym pomocnikiem, ale sprawa nabrała tempa, gdy okazało się, że dłużej będzie pauzował Krzysztof Mączyński. Nie wiadomo natomiast czy tej zimy Wisłę wzmocni jeszcze jakiś bramkarz. Jeśli tak, musiałby to być numer jeden na lata. Kogoś na krótką umowę, by zastąpić Cierzniaka, Wisła nie ma zamiaru brać, bo ma Michała Buchalika i Michała Miśkiewicza. Nie wiadomo jednak czy odpowiedniego kandydata za nieduże pieniądze uda się jeszcze tej zimy znaleźć.

 

Total Fussball: Czy znamy już spadkowiczów?

 

Fantasy Ekstraklasa